Strona 1 z 3

Kryształowa Misa Uessasa

: 14 lut 2026, 18:27
autor: Uessas
Obrazek

Niezależnie od tego, czym zajmowały się smoki w tej chwili i na jakim etapie swojego życia były coś nieuchwytnego zaczęło cicho nawoływać a zainteresowanych prowadzić w jednym kierunku. Przeczucie nie zachęcało do odwiedzenia samej świątyni — przynajmniej nie w oczywisty sposób. Było to przeczucie, cichy szept z tyłu łba przy codzienności, delikatne drżenie w myślach, które podpowiadało, że to właśnie przed nią czeka coś niezwykłego.
W piersiach każdego kto oddał się przyjemnej myśli, narastało równie przyjemne, ciepłe uczucie — dziwne, a jednocześnie ekscytujące. Ci bardziej uważni mogli dostrzec subtelny znak: na wietrze, pośród wirującego śniegu (a dla Stada Mgieł — w jego łagodnym bezruchu), tańczyły drobne płatki kwiatów wiśni. Delikatne, niemal nierealne. Jakby wskazywały drogę.
Czy odważycie się podążyć za znakiem?


❀•°❀°•❀

Tuż przed Świątynią, w drodze do Warsztatu, znajduje się delikatna szklana misa. Jej krystalicznie czysta powierzchnia lśni wręcz mistycznym blaskiem, a nad nią figlarnie unosi się delikatny różowy płomień. Nie dymi się jednak ani nie parzy – zamiast tego wywołuje delikatne, kojące mrowienie, które sprawia, że każdy, kto się do niego zbliży czy włoży tam łapę zostaje uraczony miłym ciepłem, rozchodzącym się po całym ciele. Na dnie widoczne są chaotycznie ułożone, szerokie listki płatków wiśni.
Powietrze wokół misy wypełnia słodki, orzeźwiający zapach świeżych wiśni, dodający uroku temu miejscu. Każdy smok, który tu przychodzi, podświadomie czuje dziwne przyciąganie do mistycznego płomienia, jak i jego delikatną moc i obietnice czegoś niezwykłego wręcz misa i jej czarujący płomień zapraszają wszystkich, którzy ją spotykają, do doświadczenia jej mocy!

Po prawej stronie misy znajduje się kamienna tabliczka:
Duszyczko miła, stań na chwilę,
Zanim ruszysz w dalszą drogę…
W różowym płomieniu skryte
Czekają serca małe błogie.
Włóż tu łapę — nie bój wcale,
Ogień nie parzy, a czule grzeje,
Los miłosny dziś się tli,
W wiśniowym zapachu nadzieje.

Wyciągnij płatek — przyjmij wyzwanie,
Niech Miłości czar Cię porwie,
Może czeka śmiech i drżenie?
Może serce zabije mocniej Tobie?
Ten, kto odważnie los wybierze,
Doświadczy nagrody — nie przypadkiem.
Bo różny płomień dobrze wie,
Komu dziś dobroć wpadnie w łapkę.

❀•°❀°•❀


Miska Uessasa – zasady

1. Zadania losujemy za pomocą generatora.

Każdy smok może wylosować tylko raz trzy zadania.
Nagroda przysługuje za wykonanie jednego, wybranego przez was spośród nich.
Pozostałe dwa zadania również można wykonać, jednak ich realizacja nagradzana jest wyłącznie jednym punktem fabuły za każde.

2. Event nie posiada ograniczeń wiekowych ani rangowych — mogą wziąć w nim udział wszystkie smoki, które są w stanie świadomie uczestniczyć w fabule (najmłodsze, zupełnie nieogarnięte świata maluchy raczej powinny jeszcze podrosnąć :)).

3. Każdy smok chcący wziąć udział w zabawie zobowiązany jest do napisania posta fabularnego w temacie z miską. W poście postać powinna wylosować z niej płatek, na którym znajduje się treść zadania. Wybrane przez was zadanie wklejacie w post z cytatem zadania.

4. Każde zadanie musi pozostawić wyraźny ślad fabularny. Sposób interpretacji i wykonania zależy wyłącznie od Waszej kreatywności.

5. O wykonaniu zadania należy poinformować poprzez wiadomość prywatną do Uessasa, dołączając link do posta fabularnego, w którym zadanie zostało zrealizowane.



Anonimowe Listy

Do misy można wrzucać również anonimowe listy! Nie musicie tego zaznaczać fabularnie, więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem.

Kryształowa Misa Uessasa

: 14 lut 2026, 19:28
autor: Zbłąkany Kolec
Biały młodziak również poczuł ten miły impuls, podążając za nim dość chętnie, podsycony ciekawością. Uczucie nie wydawało się nieprzyjemne, ani groźne. Nawet jeśli była to jakaś dziwaczna zasadzka, to sobie z nią poradzi bez najmniejszego problemu! Płatki wiśni wygladały prześlicznie i wręcz prosiły się, aby podążać za nimi. Szedł więc wzdłuż płatków próbując czasami je złapać.
Gdy dotarł na miejsce, uśmiechnął się nieco rozbawiony widząc misę, która prezentowała się równie urodziwie. Sięgnął łapą do środka bez większego namysły, aby wylosować swoje zadania! Poczuł przyjemne ciepło, które otuliło całe jego ciało.

Powiedz komuś, że widziałaś go w swoich snach (nie doprecyzowując jakich).


Zmarszczył lekko nos, bo zdecydowanie nie tego się spodziewał, ale przecież nie była to dla niego rzecz niemożliwa do zrobienia! Przez chwile się zastanawiał, czy na pewno dobrze wszystko zrobił. Nie były to żadne łamigłówki, ani też wyczyny fizyczne, jednak komunikacja ze smokami także była ważna i momentami ciężka. Tylko jak powie to przyjaciółce, to nie będzie to, ani dziwne, ani niezręczne! Bardzo prościutkie wyzwanie. No nic, jakie zadanie dostał, takie zrobi, a później może uda mu się dostać coś trudniejszego!

Kryształowa Misa Uessasa

: 14 lut 2026, 20:26
autor: Oddech Otchłani
Lawendowołuska przyleciała wykonując podniebne akrobacje aczkolwiek owe wydarzenie mogło ją w jakiś sposób uleczyć emocjonalnie. Włożyła łape do misy z której wyciągnęła płatek z treścią którą nawet ją zaskoczyła.
Skomponuj serenadę z przypadkowymi słowami.
Uśmiechnęła się do siebie gdyż w głowie ułożyła jej się myśl która mogłaby podłożyć do zrealizowania owego zadania. Od razu ruszyła w miejsce gdzie liście mogły robić za dzwonki.

Kryształowa Misa Uessasa

: 14 lut 2026, 20:36
autor: Gratka Niedźwiadka
Niedźwiedzia przywiało w okolice Warsztatu, gdzie jego uwagę przykuła tajemnicza misa. Po zapoznaniu się z treścią tabliczki, bez wahania wsadził łapsko w ognień. W końcu nie byłby sobą, gdyby nie próbował wpakować się w jakieś tarapaty prawda? Wyciągnął z niej szeroki płatek, na którym znajdowały się następujące słowa:
Przynieś komuś napój jako „napój zakochanych”.


Zachichotał pod nosem, bo przyszła mu do głowy idealna kandydatka. Teraz tylko musiał sprawdzić czy ma w leżu odpowiednie składniki na owy napój. Raźnym krokiem skierował się ponownie ku terenom Ziemi.

Kryształowa Misa Uessasa

: 14 lut 2026, 23:34
autor: Połamane Kości
  • Nienawidziła chodzić, nie chciała też zmuszać do tego innych smoków, ale... różowe kwiatuszki strasznie skojarzyły jej się z pewną smoczycą. Poszła do niej, tknęła nosem jej bok i wskazała płatki.
    – Chodź ze mną. – czy brzmiało jak prośba? Zależy jak na to spojrzeć, była jednak wdzięczna jeśli Chmurka poszła z nią. Zwłaszcza, że wywerna kilka razy topiła śnieg ogniem w złości. Kiedy dotarły na miejsce Avenna usiadła przy samej misie i przekrzywiła łeb w bok widząc napis. Hieroglify.
    – To Katamu?
    znała go bo z nim wygrała, ciekawa była czy to kolejny pojedynek. Mogłaby wtedy pokazać Fresce jak jej gromy walą we wroga.
    Kiedy usłyszała co takiego na tablicy widnieje zmarszczyła brwi. Zadanie było kuszące, ale cała ta miłość?
    – Może zadanie będzie brzmiało "zabij kogoś"? – zadumała się wysuwając wężowy jęzor. Sięgnęła w końcu do misy.
    – Co to? – uniosła brew pokazując płatek Fresce.
    Spróbuj wyryć inicjały swoje i swojej (nawet niespełnionej) sympatii przy Misie Katamu (albo na, jeżeli jesteś dostatecznie odważny!).
    Następnie okazało się, że mogły wrzucić jakiś list do misy? To też żeby jakieś zadanie zaliczyć? Machnęła ogonem.
    – Napiszesz nam list Chmurko?

    Freska

Kryształowa Misa Uessasa

: 14 lut 2026, 23:52
autor: Kłębek Wełny
  Freska uniosła łeb, gdy Avenna trąciła ją nosem. Zaskoczenie przemknęło przez jej pysk jak cień po wodzie, bo nie spodziewała się zaproszenia, a już na pewno nie tak stanowczego. Przez moment wpatrywała się w różowe płatki, potem w wywernę… i w końcu ruszyła za nią, z lekkim podskokiem, który zdradzał ciekawość silniejszą niż rozsądek.

  Jak już trafiły na miejsce i padło słowo"Katamu”, tylko wzruszyła ramionami. Nie miała pojęcia, czym jest to miejsce ani kim jest ten cały Katamu. Zerknęła jednak kątem oka na wejście do Świątyni. Przez grzbiet przemknęło jej nieprzyjemne mrowienie. Takie same, choć mniej wyraźne, poczuła przy różowym płomieniu, gdy czytała wyryte słowa z tabliczki. Ciepło było przyjemne, zapach wiśni słodki, a mimo to nie kojarzyło się jej to z niczym dobrym.

  Na uwagę Avenny o zabijaniu parsknęła cicho śmiechem i uniosła podbródek.
  – Racja. Gdyby ktoś dla mnie zabił, wiedziałabym, że to prawdziwa miłość! – zadrżały jej uszy, a w oczach zatańczyły iskierki rozbawienia. – A jeśli przy okazji spaliłby cały świat za moje krzywdy… to dopiero byłoby romantyczne...

  Zachichotała jak młódka, trącając ogonem ziemię. Ale wtedy Avenna wyciągnęła z misy płatek, a Freska nachyliła się i przeczytała na głos zadanie. Zmarszczyła lekko brwi, po czym spojrzała na wywernę.
  – Coś ci to mówi? – zapytała z przechyleniem głowy. – Zamierzasz to zrobić?

  Przyglądała się misie z mieszaniną ciekawości i czujności, jakby różowy płomień mógł w każdej chwili zdradzić swoje prawdziwe, złe intencje. Dopiero na ostatnią prośbę koleżanki zamrugała kilkakrotnie, wyraźnie zbita z tropu.
  – No... mogę ci pomóc napisać… – zaczęła ostrożnie. – Ale czy to nie naruszy czyjejś prywatności, jeśli będę pisać i czytać korespondencję za ciebie?

Połamane Kości

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 15:17
autor: Przypalana Łuska
Ravka ucieszyła się na widok płatków wiśni. Wraz z pięknym zapachem i delikatnym mrowieniem, które poczuła pod skórą wskazywały tylko na jedno – jej ulubionego boga! Cmoknęła Oczko na pożegnanie, bo ostatnio starała się trochę bardziej dbać o jego serce. Za dużo się o nią martwił.

Biegła, a potem leciała za płatkami wywijając w powietrzu ryzykowne akrobacje. Czasem opadała blisko ziemi, innym razem wpadała w chmury, gdzie mokło jej całe futro. Szybko jednak wysychało w mglistym żarze i pędzie powietrza. Zatrzymała się chwile przed granicą, żeby wylądować. Powietrze już robiło się mroźne, a wichura nadal tam szalała, uniemożliwiając jej lot. Przynajmniej płatki wiśni będą na tle śniegu bardziej widoczne. Spojrzała na znamię na swojej łapie i uśmiechnęła się, czując jak serce bije jej szybciej z wrażenia. Wpadła w białą ścianę śniegu, przeprawiając się przez zacinający mróz aż dotarła do świątyni, gdzie kłębiło się już całkiem sporo smoków. Był tam już Syriather na którego widok uśmiechnęła się od ucha do ucha i z niesmoczym wrzaskiem wpadła mu na plecy, żeby zaraz zawiesić się na jego szyi. To chyba była jakaś forma przywitania.
– Hej, Puszku! – Cmoknęła go w polik i puściła, żeby przyjrzeć się misie. Wszyscy zdawali się z niej coś wyciągać.
Zapuściła tam zaraz swoją łapkę, ciesząc się przyjemnym ciepłem i zaraz znalazły się w niej trzy zadania. Postanowiła wybrać najzabawniejsze, już nawet miała pomysł kogo tak wkręcić.
Rozsiej plotkę, że ktoś jest w tobie zakochany.
Uśmiechnęła się chytrze i schowała sobie karteczki do torby, którą zawsze brała na dłuższe wyprawy.

Budowniczy Ruin Zbłąkany Kolec

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 15:43
autor: Zbłąkany Kolec
Smoki zaczęły zbierać się coraz żywiej przy magicznej, kryształowej misie, więc planował się już zawijać, bo nie zamierzał nikomu przeszkadzać, ani robić sztucznego tłumu! Wiedział co miał zrobić, a nawet jeśli by zapomniał, to płatki z zadaniami dalej miał w torbie.
Jego plany jednak zostały przerwane, gdy z wielkim wrzaskiem wbiegła w niego znajoma samiczka, która na dodatek zawiesiła się na jego szyi! Więc aby się odegrać, położył się na niej łbem, chwilę obciążając ją sobą, ale zaraz się odsunął, żeby i ona mogła wylosować zadania.
— I jak? Masz już wszystko? Jeśli tak to możemy wracać razem. — Zaproponował z uśmiechem, choć planował jeszcze zajrzeć do świątyni, żeby się przy okazji pomodlić, ale najwyżej zrobi to innym razem, jak smoków będzie mniej.
— Chyba, że gdzieś jeszcze idziesz? — Przechylił lekko pyszczek na bok. Wtedy do niego dotarło, że to idealna okazja na spełnienie swojego zadania! Od razu powie i będzie miał z głowy. Ravka pewnie nawet nie będzie dopytywać.
— Właśnie, ostatnio widziałem cie w moich snach, Ravka. — Wyszczerzył ząbki zadowolony z tak bezproblemowego wykonania zadania, czekając też na to, czy wracają do domu, czy może Ravka ma jakieś inne plany.


Przypalana Łuska

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 18:07
autor: Oddech Otchłani
Smoki wchodziły i wychodziły, a fioletowolłuska rozważała czy coś jeszcze uczynić widząc że co niektóre smoki zostawiają coś do spalenia w misce. Ostatecznie postanowiła zrobić to samo. Pisanie zajęło jej sporą ilość czasu po czym rozejrzała się niepewnie jakby chcąc się upewnić, że nikt jej nie przyłapie i wrzuciła do miski swój list.

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 19:04
autor: Przypalana Łuska
Wzruszyła ramionkami i mruknęła potwierdzająco.
– Chyba tak! Też dostałeś jakiś liścik? – Spojrzała mu ciekawsko przez ramię.
To całkiem zabawne, że zupełnie nie wiedziała od kogo pochodził. Może od jakiegoś pięknej samicy ze Słońca? Albo jakiegoś staruszka z Ziemi… Albo od Syriathera? Kto wie, może wrzucił go do misy tuż przed nią. Zachichotała do swoich myśli. Uznała, że będzie w tych listach udawać kogoś dorosłego. Na przykład Fretkę. Ona wszystko wiedziała. Wrzuciła do misy swoją odpowiedź i szybko dołączyła do Syriusza.
– Nie, przyszłam tu tylko po to… Co? Jakich snach? A co robiłam? – Zaiskrzyły jej ślepka. To jedno być czyjąś przyjaciółką, ale drugie pojawiać się w czyichś myślach nawet w nocy! Musiał naprawdę ją lubić. No, ale jeśli myślał, że nie zada pytań to chyba ją z kimś pomylił.
– Ja też Ci coś muszę powiedzieć, ale to zaraz odejdźmy trochę. – Szepnęła konspiracyjnie i wyszła ze świątyni.

//możemy kontynuować tu: viewtopic.php?t=163&start=760
Zbłąkany Kolec

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 19:12
autor: Dźwięczna Łuska
Swoje kroki skierował w stronę misy dosyć spokojnie, pewny siebie. Choć nie wiedział, kogo przy niej spotka, był pewien, że smok, który już od dłuższego czasu wywoływał w nim motyle w brzuchu, nie pojawi się w tak nietypowym miejscu. Oparł ostrożnie łapy o misę, po czym spojrzał środka. Przez chwilę wahał się, który płatek wybrać, aż w końcu wyjął lekko odstający od reszty, znajdujący się najbardziej na lewo.
Wziął głębszy oddech i odwrócił go, by zobaczyć co jest na nim napisane.

Zaproś kogoś na spacer pod pretekstem rozmowy o uczuciach.


Otworzył szerzej oczy, po czym rozejrzał się. Chrząknął, odwracając spojrzenie, gdy dostrzegł Zbłąkanego oraz Przypaloną Łuskę. Oby tylko nie zauważyli jak zrobiło mu się trochę głupio na myśl wysłania wiadomości. Mimo to przełamał się i sięgnął do źródła.

Hej, chciałbyś może spotkać się i pogadać nieco o... o naszej wspólnej znajomości? Bardzo chętnie dowiedziałbym się co o mnie sądzisz.

Uff, wydusił to z siebie.


// Runiczny Kolec

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 19:29
autor: Wskrzeszony Rytuał
Wężowy przybył do Kryształowej Misy, przyciągnięty nadzwyczajnie dziwnym uczuciem kołatającym w jego trzewiach. Podświadomie spodziewał się, kto mógł być prowodyrem tego niecodziennego zdarzenia, a płatki wiśni unoszące się na letnim wietrze jedynie wzmacniały wcześniejsze domysły Rytuału.
Pochylił się ku kamiennej tabliczki, spojrzeniem wodząc od słowa do słowa, aby na samym końcu skupić swą uwagę na różowy płomień. "Dlaczego łudzisz się, że to cokolwiek zmieni?" – głos rozbrzmiał w jego głowie, jedynie potęgując przeszywające go uczucie niepewności. W końcu, na co miał marnować swój cenny czas na zabawę zorganizowaną przez bóstwo? Nie miał już dwudziestu księżyców, a na jego łbie leżało zdecydowanie zbyt dużo obowiązków, a jednak jakaś nadzieja nadal tliła się w jego gadzim umyśle: że może jednak będzie to ciekawe, przyjemne i radosne, tak jakby znów był zaledwie młodym pisklęciem.
Westchnął ciężko, rozglądając się po okolicy. Zauważył kilka smoków mgieł, w tym również i swojego syna z Ravką. Uśmiechnął się lekko w jego kierunku, nie nawoływujac do niego – w końcu potrzebował nieco więcej przestrzeni jako świeżo upieczony adept, zwłaszcza kiedy widocznie dobrze bawił się z Przypaloną.
W końcu ruszył ku misie i wyciągnął z niej jeden z losów, siadając i spokojnie go sobie czytając.
Powiedz komuś, że śnił ci się ostatniej nocy (wymyśl absurdalny sen).

Uśmiechnął się pod nosem, znów obserwując okolicę w poszukiwaniu godnego celu.

Zbłąkany Kolec //Stary się uśmiechnął tylko dwuznacznie hihi

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 19:43
autor: Przyjemność Doznań
Płatki wiśni prowadziły ją jak ścieżka złożona z oddechów wiosny. Unosiły się w powietrzu powoli, jakby nie podlegały wiatrowi, lecz własnej, cichej woli. Oiran szła za nimi bez pośpiechu – każdy krok miękki, sprężysty, niemal bezdźwięczny na kamiennej posadzce prowadzącej ku świątyni. Gdy przekroczyła próg, zapach kadzidła i świeżych kwiatów otulił ją znajomo. Wysokie kolumny ginęły w półmroku, a między nimi opadały kolejne płatki, krążąc leniwie jak różowy śnieg. Ich delikatne muśnięcia osiadały na jej grzbiecie i skrzydłach, lecz nie strącała ich – pozwalała, by zdobiły ją jak rytualne konfetti. W samym sercu wnętrza czekała misa. Wyrzeźbiona z różowego kryształu, półprzezroczysta, jakby utkano ją ze skondensowanego świtu. W jej wnętrzu spoczywały płatki – dziesiątki, może setki – każdy złożony jak mała, zamknięta tajemnica. Oiran podeszła bliżej, a jej złote ślepia rozjaśniła łagodna ciekawość. Pochyliła łeb, pozwalając, by jeden z płatków spłynął po linii jej pyska i wpadł do misy. Dopiero wtedy wsunęła smukłe palce między różowe kształty. Nie szukała długo. Jeden płatek przylgnął do opuszki jej pazura, jakby wybrał ją pierwszy. Wyjęła go powoli. Na jego delikatnej powierzchni widniał zapis
Wygłoś mowę o „potędze miłości”.
Oiran przeczytała go bez pośpiechu, a kącik jej pyska uniósł się w miękkim, zadowolonym uśmiechu. Nie zdziwienie. Nie wahanie. Raczej to szczególne rozbawienie kogoś, kto rozpoznaje wyzwanie skrojone dokładnie pod siebie. Zamknęła na moment ślepia, jakby przyjęła je w głąb. Potem odwróciła się. Płatki znów ruszyły przed nią, gdy opuszczała świątynię – tym razem nie prowadząc, lecz towarzysząc. A Oiran, z zadaniem ukrytym między łuskami pamięci, wyszła w świat, by je wypełnić z tą samą cichą gracją, z jaką przyszła.

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 19:57
autor: Arcykapłan Świtu
Mam zwidy – powiedział pewnego ranka Vantala, gdy palił spokojnie fajkę pod swoim namiotem. Było już koło południa, gdy w spadających z nieba płatkach śniegu dostrzegł jasnoróżowe płatki kwiatów. Przetarł aż oczy, by przekonać się, że to nie fatamorgana zawiana z pustyni. Nie. Płatki były prawdziwe.
Smok wstał i podążył za nimi, po jakimś czasie orientując się, że zmierza w stronę świątyni. Tak odnalazł magiczną misę, a przy niej kilka smoków. I Freskę wraz z Avenną.
Hej hej! Czyli jednak te płatki we śniegu nie tylko mi się objawiły – zaśmiał się wesoło. Freska to w ogóle musiała je zauważyć wcześniej, znów wstała rano, a on obudził się w namiocie sam.
Zatrzymał się nad nią i obejrzał dokładnie, przeczytał również tabliczkę. Z mruknięciem wsadził łapę w płomień i z dna misy wyłowił jeden płatek:
Pozwól losowi wybrać, komu dziś podarujesz prezent. (spojrzyj przy tym w misę, prezent wybierz sobie sam)
Przeczytawszy, spojrzał jeszcze raz w misę i zamyślił się. Wtedy w głowie pojawił mu się pomysł. "Ha!", rzucił dość głośno, już wiedząc, co zrobi. Ładnie zakrzywiony banan wyrósł mu na pysku.


Freska Połamane Kości

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 20:15
autor: Czaroitowa Łuska
Szły razem z Eiran, już jako pełnoprawne adeptki, do Warsztatu. Podobno miał magiczną moc, która wzmacniała smoka za opłatą. Nie wiedziała, czy niesione kamienie to było dużo czy mało, ale zdecydowanie poczuła przyjemne mrowienie w kręgosłupie już na samą myśl, by zbadać, jak to dokładnie działa i ile da radę wynieść z niejakich Kwarców. Ach, no tak, obok nich jeszcze szedł kompan – Marcelek. Ale nie zwracała na niego wiele uwagi, nawet w jakimś stopniu czując się w większym towarzystwie pewniej.

Wtem zatrzymała się, po drodze dostrzegając misę. Zmarszczyła brwi, nie przypominając sobie, by tu była ostatnim razem, kiedy przychodzili.
Daj mi chwilę – mruknęła do siostry, dając jej wolną wolę, czy będzie chciała badać to dziwne zjawisko razem z nią. Było tu zgromadzonych parę smoków (na minus), ale też nawet niektóre rozpoznała ze spotkania młodych (na plus???). Zdecydowała się podejść bliżej, póki co z nikim się nie witając. Sięgnęła do środka misy, wpychając łapska i łapiąc płatek. Zerknęła na niego, przekrzywiając z niezrozumieniem głowę.
Na 10 uderzeń serca udawaj, że jesteś zakochany w losowej osobie.
Rozejrzała się dookoła. Ale dziwne. Postanowiła... postanowiła podejść bliżej do smoków, upewnić się, czy one wiedzą coś więcej. Dostrzegła, że Przypalona i Zbłąkany chwilę rozmawiają, choć nie potrafiła ocenić, o czym. Niebawem zaczęli zbliżać się do wyjścia. Wyglądało na to, że potrzeba było kolejnej osoby do tej rozmowy. Nie potrafiła jednak sama do kogoś podejść, zastanawiając się między wyborem kogoś losowego, a powiedzeniem tego Eiran. Jej wzrok jedynie na dłużej zatrzymał się na Wskrzeszonym Rytuale, a widząc Melonowego Kolca, pomachała łapą z równie neutralną miną, co zawsze. Czy zapraszała kogokolwiek? Ciężko stwierdzić. Póki co czuła się skonfundowana i zatopiła się w myślach, pocierając podbródek. Co w ogóle oznaczało udawanie zakochania??

Wskrzeszony Rytuał, Melonowy Kolec

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 20:30
autor: Wskrzeszony Rytuał
Poczuł na sobie spojrzenie pisklęcia, odruchowo odwracając w jego stronę swój pysk. Mimowolnie uśmiechnął się lekko do młodej adeptki, chowając wcześniej wyciągnięty kawałek papieru w odmęty jego grzywy. Dopiero po chwili ruszył w kierunku słonecznej, która, chociaż wyglądała na rówieśniczkę jego syna, to prędko stała się idealnym celem do wykonania zadania z misy. W końcu komu nie wciskać kłamstw jak nie pisklęciu?
Ukłonił się głęboko, niemalże teatralnie, a lekki uśmiech nie schodził z jego pyska.
— Witaj nieznajoma. Nazywam się Wskrzeszony Rytuał. — zaczął spokojnie, aby następnie przeanalizować spojrzeniem sylwetkę adeptki.
— Ach, moje przeczucia okazały się trafne! Wiedziałem, iż spotkam smoka nachodzącego mego smoka właśnie tutaj i to właśnie o tej porze! — stwierdził z lekką ekscytacją, jakby naprawdę odkrył właśnie jakiś największy sekret swojego życia.
— Powiedz więc, jak się zwiesz i dlaczego nachodzisz moje sny? — mruknął, ciekaw tego, jak na to wszystko zareaguje.

Czaroitowa Łuska

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 20:46
autor: Czaroitowa Łuska
Faktycznie wezwała nieznajomego dorosłego do siebie. Miał ładną grzywę i w ogóle, taki doniosły i... wężowy. Tak. Jej oczy podążały za nim, ale poza tym nie ruszała się, trzymając płatek w ściśniętej łapie. Odchrząknęła nieco nerwowo, ale przede wszystkim dlatego, że nie miała pojęcia, jak wykonać swoje zadanie. Nie chciała go zepsuć! Czy powinna odliczać dokładnie uderzenia serca? Raczej na pewno. Nie uśmiechnęła się; nigdy się nie uśmiechała. Ale wyraźnie się ożywiła na towarzystwo samca.
Jestem Hanzo. A raczej byłam jeszcze niedawno, ale teraz jestem Czaroitowa Łuska. Nie mylić z Łuną Czaroitu, bo to mój tata – wyjaśniła spokojnie, mrugając z zaskoczeniem na kolejne słowa Rytuału. – Sny? Nie wiem, czy da się chodzić po snach. Są niełapalne, więc nie mogę w nich chodzić, chyba że... chyba że poproszę Lahae, tak myślę – potarła podbródek w zamyśleniu. No to teraz dał jej zagwozdkę. – Jakie to sny? Może to nie ja, tylko moja siostra? Ona umie robić dużo dziwnych rzeczy, ale jest pomarańczowa, tym się różnimy. I dużo gada – sama aż się zdziwiła, że też się rozgadała. Aż zrobiło jej się lekko głupio. Nie chciała być jak Eiran, która potrafiła irytować. Chociaż... może wcale nie była irytująca dla innych? Może to dotyczyło tylko Hanzo?

Wskrzeszony Rytuał

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 21:23
autor: Zbłąkany Kolec
Pokiwał pyszczkiem. Zabawa zabawą. Zadania bgły proste! Jednak te liściki to już grubsza sprawa! Kompletnie nie miał pojecia od kogo takowy wylosował. Spojrzał tylko w kierunku światyni. Oby Bogowie wiedzieli co robią!
— Też! Ciekawe czy się z kimś dogadamy. Bedzie zabawnie, kto wie. Może ktoś dołączył do naszej ekipy! — Zaśmiał się rozbawiony. Była to okazja do poznania innych smoków! Może nawet z innych stad, więc świetna okazja.
— Ohhh... akurat tego powiedzieć ci nie mogę. Jednak możesz być pewna, że byłaś olśniewająca jak zawsze. — Zaśmiał się pod nosem rozbawiony. Czasami złote piórka obijały sie mocno od słońca!
— Dobrze! — Rzucił radośnie i już miał właściwie iść ale zauważył Dźwięczną! Pomachał mu, miło było widzieć stadnych. Wyglądało na to że sporo smoków planowało się bawić!
Uśmiechnął się ciepło do taty, kiedy go zauważył. Jednak gdy zobaczył, jak ten podchodzi do Hanzo zatrzymał Ravke.
— Poczekaj! Popatrz... czemu mój tata gada z tą fioletową...? Myślisz że kolejne piskle chce przygarnąć? — Zapytał ale od razu zaproponował Ravce by podeszli bliżej i sie przywitali, no i jeśli sie zgodziła to poszli!
— Cześć. O czym rozmawiacie? — Zapytał z milutkim uśmiechem siadając między nimi, tak by nie siedzidli zbyt blisko siebie, ale zeby ich widzieć. Słyszał część ich rozmowy która była dziwna. Sam też miał zadanie dotyczące snów, ale czy to na pewno o to chodziło...?


Przypalana Łuska Dźwięczna Łuska Wskrzeszony Rytuał Czaroitowa Łuska

Kryształowa Misa Uessasa

: 15 lut 2026, 21:57
autor: Przypalana Łuska
Pokiwała żywiołowo łebkiem.
– O tak! Jak kogoś fajnego poznasz to mi od razu powiedz. I ja też tak zrobie. – Wizja powiększenia ich ekipy bardzo jej się podobała. Szczególnie, że pisklaki miała w zwyczaju zasypiać tak często…

Spodobał jej się nawet komplement Syriathera, ale nie druga część wypowiedzi. Unikał tematu!
– No weź! Nie możesz powiedzieć, że Ci się śniłam i nic więcej! Umrę z ciekawości, uschnę! – Złapała go za bark i wygięła usta w podkówkę.
Trochę zbił ją z tropu tym wspomnieniem o swoim tacie, rozejrzała się wokół. Faktycznie, stał tam dalej. I zagadywał jakieś pisklę.
– Dopiero mu się wykluły nowe… – Skomentowała i usiadła za przyjacielem, nie wchodząc pomiędzy jego ojca i Słoneczną. Nie wiedziała o co chodzi, no ale wspierała go jak mogła. Może był trochę zazdrosny?
– No, ale teraz to już nic nie powie jak tak usiadłeś mu przed pyskiem. – Nachyliła się do przodu i szepnęła do ucha białego. Mogli chociaż podsłuchać z oddali, to by było ciekawsze. Uśmiechnęla się trochę niezręcznie do Przywódcy i do nieznajomej.

Czaroitowa Łuska Wskrzeszony Rytuał Zbłąkany Kolec

Kryształowa Misa Uessasa

: 16 lut 2026, 16:36
autor: Budowniczy Ruin
Płatki wiśni... znowu te płatki wiśni. Jeśli miałby wytypować najbardziej aktywne bóstwo Wolnych, byłby to Uessas. Zaskoczony i wyrwany z myśli, przyjął buziaka Ravki i odprowadził ją stanowczo zbyt błogim uśmiechem – takim, jakim rodzic odprowadza samodzielne młode, by chwilę później zorientować się, że chce ono samo iść na drugą stronę miasta, do sklepu.

Potrząsną łbem pozbywając się mącącego myśli, słodkiego zapachu. Coś tknęło go wewnątrz – jakieś wspomnienie – że już to kiedyś przeżywał. Pamiętał.. drzewo. Potężne drzewo wiśni, polanę pełną kwiatów i ciepły, aksamitny wiatr otulający zimową porą. Wianki zawieszone na drzewie. Smoki chodzące parami po kwiecistej polanie.

Uessas miał swoje wady, ale przynajmniej się starał. Poza tym, pobłogosławił jemu i Selebi, gdy poprosili podczas składania sobie przysięgi w Świątyni, więc należała mu się odrobina wdzięczności i sympatii. Z tego, co pamiętał z opowieści Ravki, i ta miała z nim dobre relacje. Dlatego Wasak wstał i ruszył szukać swojej wybranki, by wraz z nią udać się tropem wiśniowych płatów. Może po drodze zgarnie też jakieś pisklęta?


Będąc już pod Świątynią, spokojnie rozejrzał się po miejscu zgromadzenia, a po krótkich powitaniach ze znajomymi i mniej-znajomymi pyskami, podszedł do kryształowej misy. Nefrytowe spojrzenie badało chwilę taniec różowego płomienia, po czym przeniosło się na pobliską inskrypcję – nie zamierzał przecież wkładać łapy w coś, czego nie znał. Dopiero po przeczytaniu tabliczki, czarny szpon sięgnął po płatki wewnątrz czary.
Zaproś kogoś na wspólne nicnierobienie w imię romantyzmu.
Żartobliwy uśmiech wkradł mu się w kąciki pyska. Nicnierobienie? Brzmiało wspaniale.

:: Oddana Łuska ::
:: Baczny Kolec :: Calvartis :: Lerka :: Artahlia ::