Strona 1 z 1

Atak śmieci

: 29 wrz 2023, 22:04
autor: Błąd
Mieszkańcy osady na wyspach Mgieł mieli się bardzo dobrze. Zapasów nie brakowało, smoki nie atakowały, zasadniczo niedługo mogli się zacząć rozbudowywać, aby dogonić postęp Nowej Trundii. Wybrano już nawet kilka nazw, w tym Nowe Rathen. Nie zostało to jednak jeszcze przypieczętowane.

Wysłali spory oddział zwiadowców na jednej z karaweli, celem zajęcia kolejnej z dużych wysp, które nadal były pod władaniem smoków. Pod osłoną nocy przybili do brzegu Resteri i zaczęli ją przeszukiwać. Smoków nie było, więc szukali dobrego miejsca na rozbudowę prowizorycznego obozu, nim nie nadpłyną posiłki.

Kiedy kończyli stawiać podstawę ostrokołu i pierwsze namioty, coś nagle zasłoniło światło pełnej tarczy księżyca. Wartownicy od razu zauważyli, że coś jest nie tak, robotnicy niedługo po nich. Nim podniesiono skutecznie alarm, było już za późno.

Ogromny potwór zlepiony z ziemi, wody i setek śmieci spadł na nich z nieba. Specyficzny konstrukt o prawie-smoczym kształcie zaatakował podwaliny obozu. Był całkiem spory, w kłębie sięgnąłby bez problemu dachu niejednego z budynków na pobliskiej wyspie. Wszelkie ataki kierowane ku niemu okazywały się nieskuteczne – strzały i miecze stawały się jego częścią poprzez wchłonięcie ich, a magiczne pociski nie miały wystarczającej siły, aby przebić się przez warstwę śmieci.

Ludzie zaczęli uciekać na statek, ale ponad połowa nie uszła z życiem. Ci, którzy przeżyli, prawdopodobnie zostaną uznani za wariatów, gdy pójdą zameldować powód swojej dezercji. A potwór? Zrobił sobie z Resteri leże. Wyspa należała do niego, a nie Mgieł czy ludzi.