Strona 2 z 3
Kryształowa Misa Uessasa
: 16 lut 2026, 16:36
autor: Budowniczy Ruin
OSTATNI POST Z POPRZEDNIEJ STRONY:
Płatki wiśni... znowu te płatki wiśni. Jeśli miałby wytypować najbardziej aktywne bóstwo Wolnych, byłby to Uessas. Zaskoczony i wyrwany z myśli, przyjął buziaka
Ravki i odprowadził ją stanowczo zbyt błogim uśmiechem – takim, jakim rodzic odprowadza samodzielne młode, by chwilę później zorientować się, że chce ono samo iść na drugą stronę miasta, do sklepu.
Potrząsną łbem pozbywając się mącącego myśli, słodkiego zapachu. Coś tknęło go wewnątrz – jakieś wspomnienie – że już to kiedyś przeżywał. Pamiętał.. drzewo. Potężne drzewo wiśni, polanę pełną kwiatów i ciepły, aksamitny wiatr otulający zimową porą. Wianki zawieszone na drzewie. Smoki chodzące parami po kwiecistej polanie.
Uessas miał swoje wady, ale przynajmniej się starał. Poza tym, pobłogosławił jemu i
Selebi, gdy poprosili podczas składania sobie przysięgi w Świątyni, więc należała mu się odrobina wdzięczności i sympatii. Z tego, co pamiętał z opowieści Ravki, i ta miała z nim dobre relacje. Dlatego Wasak wstał i ruszył szukać swojej wybranki, by wraz z nią udać się tropem wiśniowych płatów. Może po drodze zgarnie też jakieś
pisklęta?
—
Będąc już pod Świątynią, spokojnie rozejrzał się po miejscu zgromadzenia, a po krótkich powitaniach ze znajomymi i mniej-znajomymi pyskami, podszedł do kryształowej misy. Nefrytowe spojrzenie badało chwilę taniec różowego płomienia, po czym przeniosło się na pobliską inskrypcję – nie zamierzał przecież wkładać łapy w coś, czego nie znał. Dopiero po przeczytaniu tabliczki, czarny szpon sięgnął po płatki wewnątrz czary.
Zaproś kogoś na wspólne nicnierobienie w imię romantyzmu.
Żartobliwy uśmiech wkradł mu się w kąciki pyska. Nicnierobienie? Brzmiało wspaniale.
:: Oddana Łuska ::
:: Baczny Kolec :: Calvartis :: Lerka :: Artahlia ::
Kryształowa Misa Uessasa
: 16 lut 2026, 23:39
autor: Oddana Łuska
Wracała akurat z pierwszego polowania na nowych dla siebie terenach widząc ukochanego zmierzającego w jej stronę podeszła do niego niczym radosne źrebię po czym otarła się o jego szyję czule. Świadomość że już nie muszą liczyć czasu od spotkania do spotkania napawał ją radością. Gdyby mogła wylizała by mu pyszczek za wszystkie czasy ale zmierzali w stronę świątyni więc trzeba było się ładnie zachowywać. Wiśnia zawsze kojarzyła jej się z czymś przyjemnym i budziła w samicy beztroskę.
Kiedy dotarli na miejsce a jej mąż sięgnął do misy przyglądała mu się ciekawsko zwłaszcza kiedy zmienił mu się wyraz pyszczka po czym spojrzała na misę i sama wyciągnęła z niego jeden płatek na którym widniało zadanie.
Podaruj komuś drobiazg i nazwij go „amuletem miłości”.
Sama się uśmiechnęła patrząc wymownie na swego oblubieńca gdzie wyczekiwała na jego deklaracje.
Budowniczy Ruin
Kryształowa Misa Uessasa
: 17 lut 2026, 16:01
autor: Wskrzeszony Rytuał
Delikatny uśmiech nie znikał z pyska wężowego, który widocznie cieszył się, iż młoda nie zaczęła od niego uciekać niczym przerażone zwierzę.
— Ależ oczywiście, że można. Widziałem twe fioletowe łuski, więc nie mogła być to twoja siostra. — mruknął, również udając zastanowienie.
— Mało pamiętam z tych snów, ale chyba zostałaś zaczarowana i zmuszona do pilnowania jakiegoś jeziora na Wolnych Stadach. Za każdym razem, gdy ktoś do niego podchodził, ty wynurzałaś się z wody i zadawałaś im jakieś dziwne zagadki, a jeśli nie odpowiedzieli poprawnie... — ucichł na chwilę, jakby specjalnie dodając temu momentowi nieco grozy.
— Jezioro pochłaniało ich w swoje czeliście i już nie wracali. — wytłumaczył, chociaż już ewidentnie planował dodać coś jeszcze, kiedy to między nimi pojawił się Zbłąkany wraz z Ravką. Radosne nastawienie Rytuału nadal nie zniknęło, zwłaszcza że tego chyba jeszcze bardziej rozbawiła postawa syna.
— Ach, o snach! Identyczny smok do niej śni mi się po nocach, więc chciałbym wiedzieć, dlaczego nawiedza moje myśli, ale jak widzisz, nie chce się nawet do tego przyznać. — mruknął jakby niezadowolony.
Zbłąkany Kolec Czaroitowa Łuska Przypalana Łuska
Kryształowa Misa Uessasa
: 17 lut 2026, 17:15
autor: Połamane Kości
- Uśmiechnęła się pod nosem
– Co prawda ciężko znaleźć kogoś do zabicia, ale da się zrobić Chmurko. – rzuciła bez ogródek. Następnie spojrzała to na listek to na Freskę. Czekała aż usłyszy co różowa misa chciała by zrobiła, a kiedy już samica jej powiedziała, Avenna parsknęła śmiechem
– Ostatnio pokonałam swój cień który wyszedł z misy. Mogę spróbować raz jeszcze. Co do samej misy Katamu słyszałam legendy, że nie przepada kiedy się jej dotyka. Ale to byłoby coś co zostanie na wieki. – zadumała się przez chwilę.
– Oczywiście, że nie. Smoki i tak czują kiedy ktoś z kimś spał. – wzruszyła barkami po czym przyjrzała się samicy.
– A ty czemu nie sięgasz do misy? – przekrzywiła głowę w bok i wtedy pojawił się Melon.
– To jakaś magia miłości. Może bóg się nudzi i chce popatrzeć? – odpowiedziała samcowi i wysunęła jęzor na wężową modłę kiedy na jego pysku wypłynął banan po tym jak przeczytał swoje zadania.
– Też dostałeś misję samobójczą? – zagaiła, bo tylko to brzmiało jak coś wartego takiego uśmiechu.
Melonowy Kolec Freska
Kryształowa Misa Uessasa
: 17 lut 2026, 18:28
autor: Czaroitowa Łuska
Poprawiła grzywkę w krótkiej zadumie. Widział fioletowe łuski. A to ci niespodzianka.
– Może to ona? – wskazała na Połamane Kości, która też miała przecież fioletowe łuski i szczęśliwym trafem akurat znalazła się w innej grupcr smoków. Pamiętała ją całkiem nieźle, bo to ona wybrała sobie to starcze imię, jakby jej kości nie domagały. Przekrzywiła głowę na dalszy opis snu, próbując domyślić się, jakie on może mieć znaczenie oraz co w nim robiła, kiedy towarzystwo się powiększyło.
– Cześć – odpowiedziała nieco zdziwiona (w głosie, niekoniecznie na pysku) do dopiero co przybyłej dwójki smoków, obserwując, jak siadają obok. Juz miała odpowiedzieć, ale uprzedził ją dorosły. Potem odwróciła się znowu do Wskrzeszonego Rytuału.
– Nie kojarzę, żebym wciągała kogokolwiek pod wodę, ale... to miało jakiś cel? Co było potem? – dopytała z błyszczącymi oczami i skupieniem. Wtedy też pomyślała sobie, że może to te płatki z misy mu coś nagadał i nagle jej oczy spoczęły na własnym płatku, którego nadal trzymała. Udawaj, że jesteś zakochany. Huh. Jak niby miała to wykonać? Odchrząknęła. Złączyła łapy i uniosła równie puste, poważne ślepia ku oczom przywódcy.
– To bardzo... ciekawe. I, ten. Romantyczne. Nigdy dotąd nie byłam w cudzym śnie. Jestem taka zakochana, ach, ach – powiedziała to równie przekonująco, co martwe, leżące głęboko pod ziemią szczątki. A w głowie odliczała. Co do uderzenia. – Tak się cieszę. Och.
Opuściła łapy bez dalszego komentarza. Miała tylko nadzieję, że to wystarczyło. Ciekawe, co za to dostanie!
Wskrzeszony Rytuał, Przypalana Łuska, Zbłąkany Kolec
Kryształowa Misa Uessasa
: 17 lut 2026, 19:29
autor: Płatki na Wietrze
Marcelek, który z pewnością był tu cały czas i towarzyszył pisklętom w ich drodze do Kwarców ruszył za Hanzo, spoglądając jeszcze za Eiran. Co prawda czuł się tutaj bardzo nieswojo i marzył, żeby się gdzieś ukryć, zwłaszcza, że było tu dużo smoków. Dobra, najpierw wycofał się gdzieś na bok, spoglądając na Hanzo i resztę. Nie zareagował, kiedy jakiś obcy smok do niej zagadał, chociaż coś mówiło mu, że jest to nieco dziwne... Ale teraz, po tej rozmowie... Zerknął spode łba na starszego smoka, który tak się przymilał do Hanzo. Gdyby mógł, to spoglądając na niego przejechałby sobie pazurem po gardle, ale niestety, wykraczałoby to chyba poza jego rozumowanie i pojmowanie świata. Zamiast tego podszedł zwyczajnie odrobinę bliżej Hanzo, siadając za nią, dalej spoglądając na tego jednego smoka. Pokręcił przy tym łbem.
//To kompan, Marcelek jak coś xD
Wskrzeszony Rytuał
Przypalana Łuska
Zbłąkany Kolec
Kryształowa Misa Uessasa
: 17 lut 2026, 21:47
autor: Zbłąkany Kolec
Uśmiechnął się i pokiwał pyszczkiem, oczywiście że tak zrobią! Nie było opcji, żeby się nie pochwalił nową znajomością. Muszą stworzyć porzadną i silną ekipe. Gdy ta na nim zawisła z błagalnym spojrzeniem, zaśmiał się cicho pod nosem i pokręcił lekko pyszczkiem na boki.
— Chętnie bym ci powiedział, ale już obiecałem, że nie powiem... ale możesz być pewna, że się dobrze bawiliśmy i nie umarłaś w moim śnie. Chyba tyle mogę powiedzieć! Moge...? — Zastanowił się krótko, ale no właśnie... tata. Rozproszył się momentalnie, ale chyba zupełnie tak samo jak Ravka.
— No właśnie... to strasznie dziwne. Zacznijmy od tego, że to było dziwne, jak sobie załatwił jajka, kiedy przecież już miał synów. Wiem, że Kesh śpi, ale ja? Nie wystarczam mu? — Westchnął pod nosem zanim jeszcze sie zbliżyli do dwójki rozmawiających sobie smoków. Tamte pisklęta jakoś przełknął (hehe) ale kolejne...? Za bardzo go to przerastało.
Gdy już usiedli, wysłuchał Ravki, która oczywiście miała rację... pewnie dowiedzieliby się więcej, gdyby po prostu zdecydowali się ich podsłuchiwać, ale miał wrażenie że nie chciał tego słuchać i bał się dowiedzieć o co chodzi. Bał się usłyszeć, że był niewystarczającym synem, więc Rairish potrzebuje kolejnego pisklęcia, aby przekazywać mu wiedze i dzielić się miłością! Musiał zainterweniować i nie dopuścić do tej sytuacji. Może po prostu Rairish zapomniał, że nie potrzebuje nowych piskląt?
Rozmawiali o snach no tak, no tak... tyle już słyszał. Zlustrował Hanzo spojrzeniem zastanawiając się czemu akurat ona miałaby mu się śnić... i czemu wydawał się z tego powodu taki zadowolony? Nie dziwił się, że Hanzo się nie przyznawała. Sam też chyba by nie chciał znaleźć się w snach jakiegoś starszego obcego smoka! To był jednak dopiero czubek góry lodowej, bo chwilę później... Hanzo wyznała miłość jego tacie? Co się właściwie działo? Skrzywił się momentalnie patrząc na nich jakby właśnie obsmarowywali się kupą! Wyznanie fioletowej samiczki było sztywne jak stary, martwy jeleń, ale nie znał jej na tyle dobrze by stwierdzić czy robi sobie żarty, czy po prostu nie potrafi okazywać uczuć i się stresuje, tym bardziej gdy jeszcze mieli widownie! No właśnie... siedział tam z Ravką właśnie dlatego by ci się trochę bardziej opanowali, a miał wrażenie jakby ich tam w ogóle nie było. Słowa ugrzęzły mu w gardle i siedział tak sobie nie wiedząc nawet co powiedzieć. Chyba nawet nie powinien?
Wskrzeszony Rytuał Przypalana Łuska Czaroitowa Łuska
Kryształowa Misa Uessasa
: 17 lut 2026, 22:28
autor: Przypalana Łuska
Zmarszczyła pyszek, wiercąc mu dziurę w pyszczku przenikliwym spojrzeniem złotych ślepi.
– Ale komu obiecałeś? – Spytała i założyła łapki na piersi. Coś jej się tu nie zgadzało… Aaaa może to tylko jego zadanie od Uessasa? To jej przypominało, że miała jeszcze swoje do zrobienia. Ale teraz wszyscy byli skupieni na czymś innym. – Wiesz, tatów czasem ciężko zrozumieć, ale na pewno mu wystarczasz. – Odpowiedziała mimochodem, skupiając wzrok na Rairishu. Ale myślała jeszcze chwilkę o Oczku. Czasem w ogóle nie wiedziała co mu chodzi po głowie. Był wspaniały i bardzo cierpliwy, nigdy się na nią nie denerwował. Aż czasem zastanawiała się czy to dlatego, że mu aż tak nie zależy. Ale to chyba było głupie myślenie.
Potem słuchała potoku absurdalnych słów wylewających się z pyska przywódcy i gdzieś w połowie uznała, że to też musiało być jego zadanie. Albo był strasznie pijany. Albo… był taki na co dzień, a ona po prostu nie wiedziała. W sumie widywała go tylko na ceremoniach.
– On taki jest normalnie? – Znów nachyliła pyszczek do ucha przyjaciela, chociaż po jego pyszczku można było wywnioskować, że chyba nie. O! Teraz próbował wyjudzić od słonecznej samiczki przyznanie się do winy. To chyba była poważna sprawa.
Spojrzała na nią, spodziewając się zdziwienia albo rozbawienia. Strach i oburzenie też byłyby w zupełności zrozumiałe.
A ona… wyznała mu miłość?
Łapa Ravki drgnęła, a potem wystrzeliła do góry, aby podjąć próbę przymknięcia własnego rechoczącego pyska. Nie udało się ani trochę. Aż musiała przytrzymać się Syriathera i opuścić czoło na jego ramię, ale nawet wtedy chichrała się w jego futro. Co tu się działo? Jak dobrze, że jednak wcześniej sobie nie poszli!
Zbłąkany Kolec Wskrzeszony Rytuał Czaroitowa Łuska
Kryształowa Misa Uessasa
: 18 lut 2026, 16:43
autor: Wskrzeszony Rytuał
Znów wydał z siebie ciche "hm", jakby właśnie próbował sobie przypomnieć szczegóły snu. Zrezygnowany pokiwał jednak przecząco łbem.
— Wiesz, nigdy nie zostałem w moich snach wciągnięty do wody. Widziałem jedynie, jak inne smoki tego doświadczały. Szczerze to wolę nawet o tym nie myśleć, pewnie coś strasznego kryło się pod powierzchnią jeziora. — stwierdził, a po chwili jego genialny plan spełnienia swojego zadania na pisklęciu nagle uderzył go w rewanżu, kiedy to zaczęła mówić o jakimś zachowaniu.
Wężowy momentalnie się speszył, nerwowo drapiąc się po grzywie, zwłaszcza że kompan pisklaka już zaczynał względem niego mieć jakieś obiekcje.
— Ależ młoda damo, nie wypada mówić takich słów bez powodu, zwłaszcza do takiego starca jak ja! Twoje serce powinno zabić mocniej dla kogoś w twoim wieku, jak na przykład... — i po tym nagle położył swoją łapę na barku Syriusza, przyciągając go bliżej ojcowskiej piersi.
— Mojego syna, Zbłąkanego! No nie powiesz, że nie jest nadzwyczajnie przystojny. — stwierdził, ledwo co powstrzymując śmiech.
Czaroitowa Łuska Płatki na Wietrze Zbłąkany Kolec Przypalana Łuska
Kryształowa Misa Uessasa
: 19 lut 2026, 9:48
autor: Wyzwolona z Okowów
Przeczucie złapało ich podczas wspólnego spędzania czasu. Co starsze smoki najpewniej znały je lub chociażby mogły skojarzyć, a może i nie? Dlatego też powstała drobna propozycja, by przeszli się na spacer. Tak też się stało, że łapy poniosły ich właśnie w okolice misy oraz smoków zebranych naokoło niej.
Słodki zapach prędko wkradł się w nozdrza, wywołując na pysku drobny uśmiechem. Przeczytała cicho słowa zawarte na tabliczce, spoglądając po tym na sam ogień. Wyjęła jeden z płatków:
Zrób „czar miłosny” na kogoś przy pomocy rekwizytu.
Zerknęła na Barwy, po czym schowała zapisane zadania.
– Hm... To będzie zabawne. – przyznała z rozbawieniem.
Obejmujący Obłoki Dryfująca Łuska Keshi Noite
Kryształowa Misa Uessasa
: 19 lut 2026, 10:09
autor: Budowniczy Ruin
Odstąpił od misy by przepuścić Oddaną i oho – ona też najwyraźniej wylosowała coś ciekawego. Czarny ogon bagiennego poruszył się niespokojnie, gdy wymowne spojrzenie ukochanej spoczęło na jego pysku.
– Czyżby Uessas zasugerował ci coś ciekawego? – mruknął przymilnie. – Bo mi właśnie wytknął, że potrzebujemy leniwej chwili dla siebie. Ty i ja. Co ty na to? – Zaproponował, a ruchem łba wskazując bliżej nieokreślony, acz odosobniony kierunek.
Nieszczęśliwie, wskazując go dostrzegł skupisko młodych kłębiące cię wokoło Rytuału. Była tam Ravka, Syriather i jeszcze jakieś inne pisklę z kompanem. Akurat w momencie, gdy wężowy zaoferował swojego syna jako wyborną partię.
Zdumione spojrzenie na pysku piastuna błyskawicznie przerodziło się w prychnięcie rozbawienia – szczęśliwie zagłuszone przez tłumiony chichot Przypalanej. Chyba ktoś wpakował się w coś, czego się nie spodziewał.
:: Oddana Łuska ::
:: Wskrzeszony Rytuał :: Przypalana Łuska :: Zbłąkany Kolec :: Czaroitowa Łuska ::
Kryształowa Misa Uessasa
: 19 lut 2026, 12:38
autor: Lśniąca Łuska
Tym razem to mama wybrała się z nimi na przygodę i już sam ten fakt sprawiał, że Noite była prawie gotowa eksplodować z radości. Trzymała się więc kurczowo maminej szyi, obejmując ją skrzydełkami i przyklejając policzek do jej łusek, jakby to miało zagwarantować, że tym razem nikt nigdzie nie zniknie. Kochała tatę całym sercem, ale mama ostatnio była rzadziej w grocie i wydawała się mieć mniej energii niż zwykle. To sprawiało, że Noite jeszcze bardziej nie chciała jej wypuszczać.
Kiedy w końcu dotarli na miejsce, szybko cmoknęła i liznęła mamę w bok pyska, jakby chciała jej zostawić na szczęście odrobinę własnego ciepła, po czym popędziła do miski za innymi. Ona też chciała takie coś z znaczkami! Jej trzy karteczki rozłożyła na ziemi, natychmiast przykrywając je skrzydełkami, by nikt nie podglądał. Pochyliła się nisko, poruszając wargami bezgłośnie i mozolnie składając znaki w słowa. Szło jej powoli, bardzo powoli, ale w końcu rozszyfrowała smoczy język pisany.
Zaproponuj komuś złożenie sobie dozgonnego oddania przed pomnikiem Uessasa.
Na moment zamrugała, przetrawiając znaczenie. Potem jej pyszczek rozciągnął się w szerokim uśmiechu. Wybrała! Pisnęła zadowolona, zgnietła kartkę w kulkę i bez wahania wrzuciła ją w ogień, by nikt nie mógł odkryć, co tam było napisane. Podeszła do mamy i sióstr, po czym stanęła na tylnych łapkach, skrzydła rozkładając szeroko na boki i manewrując nimi dla równowagi. Kołysała się lekko, ale dzięki temu wydawała się odrobinę wyższa i znacznie bardziej poważna.
– Mamo, Tato, Keshi, Rehenaga! Chodźmy pod pomnik Uessasa! – zawołała z entuzjazmem.
– Niech nam pobłogosławi to, jak nawzajem się baaaaardzooooo kochamy! I że będziemy o siebie zawsze dbać i sobie pomagać! – dodała z ciepłym, szczerym uśmiechem. Nie do końca wiedziała, czym dokładnie jest „dozgonne oddanie”, ale w jej głowie brzmiało to jak coś bardzo podobnego do miłości. A one przecież kochały się bardzo, bardzo mocno. Więc wszystko się zgadzało.
Okowy Przeszłości Keshi Dryfująca Łuska Obejmujący Obłoki
Kryształowa Misa Uessasa
: 19 lut 2026, 13:42
autor: Kędzierzawa Łuska
Też to czuła. Tą dziwną energię, którą podskórnie namawiała, aby za nią podążać. Jak w momencie dostrzeżenia czego nowego. Więc strasznie jej się spodobało, że wszyscy razem pójdą zobaczyć, o co chodzi. Choć znów po drodze chowała się pod swoim "kocem" z jakiegoś zwierzęcego futra. Była duża. Noite również. Zajmowała dużo miejsca na grzbiecie mamy, więc postanowiła kroczyć tym razem sama. To znaczy o własnych siłach, bo w istocie kroczyła obok taty i Rehenagi. Najbliżej tego pierwszego szukając przy okazji okrywy z piór.
Na miejscu znów powitała Świątynię spojrzeniem na jej wrota. Następnie spojrzała na misę oraz smoki przy niej, najpewniej tak jak oni zachęceni tym dziwnym przeczuciem.
"Zupełnie tak, jak przed Spotkaniem Młodych." Podeszli do miski i tabliczki przy niej. Spojrzenie naturalnie najpierw obserwowało różowy płomień, a dopiero potem spokrzala na tablicę. W międzyczasie dostrzegła skrzydełka wkładane do ognia, ale skupiona na słowie powiedziała do Rehenagi, z którą to najwyraźniej polubiła wymieniać myśli.
– To czyli jak wykonamy zadanie na płatku, to coś dostaniemy. – powiedziała ochoczo. Ogon drgnął podekscytowany, choć szybko został przyprowadzony pod łapki, jakby ten gest przypomniał jej, że jest zmarznięty. Po chwili sama włożyła jedno ze skrzydełek do płomienia. Grzało miło. Aż szkoda, że musiała wyciągnąć tę skrzydełko. Ale chciała zobaczyć zadanie, tak więc wkrótce obejrzała wybrany płatek:
1) Spróbuj przekonać kogoś że znasz zaklęcie „wiecznej miłości” od Naranlei.
Przeczytała. Uśmiechnęła się i zapamiętała. To będzie fajne. Ale musiało poczekać. Teraz zaśmiała się do Noite na jej entuzjazm.
– Brzmi świetnie! – Zaaprobowała. Najwyraźniej to musiało być jej zadanie.
// Dryfująca Łuska ; Noite ; Okowy Przeszłości ; Obejmujący Obłoki
Kryształowa Misa Uessasa
: 19 lut 2026, 15:20
autor: Dryfująca Łuska
Była z całą rodziną na wspólnym spacerze z inicjatywy rodziców, nie była pewna do końca na co została przyciągnięta bo rodzice nie wypowiedzieli się na ten temat, ale była pewna, że coś musiało być na rzeczy. Czuła dziwną energię, która kusiła ją by zmierzyć w stronę świątyni, wszyscy z pewnością ją czuli. Wiatr zdawał się wiać specyficznymi drogami, przynosząc cieplejsze prądy wskazujące im drogę. Rehe była szcześliwa, że tym razem Keshi postanowiła jej towarzyszyć na ziemii, co prawda nie miała pewnie wyboru z rozłożoną po całej mamie Noite, ale to wciąż było bardzo miłe. Z racji że Keshi przywłaszczyła sobie bok taty to ta trzymała się bliżej mamy, zabierając sobie tyle ciepła ile mogła zdobyć.
Prędko natrafili na już całkiem liczne zbiorowisko smoków z wielu stad, a gwoździem programu jak widać okazała się być boska misa z różowym ogniem, ah tak to miało sens. Smoczyca zapuszczała się tu już poprzednio żeby korespondować z nieznajomymi smokami przez listy, ciekawe czy dziś też coś otrzymała. Na miejscu widziała kilka smoków, których nigdy nie poznała, ale co najważniejsze był tu też smok z którym zdążyła się już nieco poznać, Syriather! Była z nim też czarna smoczyca którą również pamiętała ze spotkania młodych, Rehenaga pomachała skrzydłem w stronę mglistych, mając nadzieję, że ją zauważą, chodź nie podeszła bliżej. Wydawali się zajęci, a ona i tak na razie miała rodzinę na głowie. Zwróciła swoją uwagę na misę i sięgającą do niej Othelę oraz Noite, a następnie na Keshi która ją zagadnęła.
— Na to wygląda, oby to było sto bażantów, co? — Powiedziała chichocząc, zostając w tyle żeby Keshi pierwsza wzięła płatki, ona musiała załatwić coś jeszcze. Kiedy siostra skończyła, Rehenaga wsadziła skrzydło do misy i wyjęła trzy płatki, odczekała jeszcze moment i westchnęła, brak listu. Odsunęła się więc i spojrzała na swoje płatki, prawie od razu na jej pysku zawitał łobuzerski uśmiech, już dobrze wiedziała co zrobi.
Stwórz „rytuał połączenia dusz” z przypadkowych przedmiotów.
Nie chciała jednak tym razem maltretować swoich sióstr, postanowiła w takim razie, że poczeka aż pojawi się jakiś nie-zajęty nieznajomy. Wyszczeżyła zęby słysząc propozycję Noite, czytając jej własne płatki łatwo można było się domyśleć, że miało to związek z jej zadaniem, ale to dobrze, będzie więcej nagród! Posłusznie ruszyła w stronę pomnika kiedy zdecydowała się na to cała reszta. Ze swoim zadaniem poczeka na odpowiedni moment…
Keshi | Noite | Okowy Przeszłości | Obejmujący Obłoki
Zbłąkany Kolec | Przypalana Łuska – Macha do was
Kryształowa Misa Uessasa
: 19 lut 2026, 16:26
autor: Zakazany Owoc
Uniosła łeb z nad truchła upolowanego borsuka. Śnieg? Czyżby ich klątwa się skończyła? Wyciągnęła łapę przed siebie z uśmiechem, ale białe płatki nie były zwiastunkami zimy. Wyglądały jak kwiaty.
– ...Wiśnie?
Mruknęła zaskoczona, rozglądając się. Były jak trop w półmrokach przedświtu, ciągnące ją i nawołujące w stronę terenów wspólnych. Zostawiła feniksa nad zdobyczą i poleciała aż do granicy. Wirowała wśród płatków, lecąc nocnym niebem aż nie dotarła pod prawie Świątynię. Ostatni kawałek przeszła pieszo, jednak bez chwili zwątpienia wiedząc, gdzie kierowały ją łapy.
Zatrzymała się przed misą, zaglądając do środka i widząc mnóstwo płatków wiśni. Pod tym kątem wyglądały, jakby były na nich smocze runy. Zmarszczyła brwi i wyłowiła aż trzy, zerkając na to co mówiły. Z lekkim zaskoczeniem spojrzała na tabliczkę i w miarę czytania na jej pysku wykwitł ciepły uśmiech. Skinęła łbem w niebo, jakby do samego Ueassasa i ruszyła do domu. Miała już pomysł, co zrobić.
Kryształowa Misa Uessasa
: 19 lut 2026, 18:52
autor: Kryształowa Łuska
Eris również przybyła do świątyni. Uśmiechnęła się do obecnych smoków, które tłumnie gromadziły się przy misie, o której to usłyszała od kwiatu, który ją prowadził. Wsunęła się do środka zgromadzenia i zanurkowała łapą do miski, z której wyciągnęła swoje zadanie. Miała już pomysł, jak je zrealizuje.
Przygotuj miksturę „na miłosne rozterki” (czyli wodę z liściem).
Kryształowa Misa Uessasa
: 19 lut 2026, 23:47
autor: Objęcia Gwiazd
Ach... Ależ oczywiście, że uczucie było mu znane! Z pomocy Uessasa korzystał już wielokrotnie, dlatego znajome przyciąganie i dostrzegane pośród śnieżycy płatki wiśni sprawiły, że uśmiechnął się lekko na propozycję udania się ku Świątyni. I to całą rodziną! Rzecz zdecydowanie zapowiadała się ciekawie, dlatego niemo liczył, że dostrzeże na miejscu także więcej znajomych pysków – czy to piskląt czy wnuków. Przypuszczał bowiem, że bóg miłości szykował dla nich coś naprawdę wspaniałego, więc zdecydowanie by się ucieszył gdyby i dorośli już członkowie jego rodziny zdecydowali się na wzięcie udziału w zabawie! Ale czy Ci faktycznie tam będą? Cóż, przekona się, kiedy już tam dotrze! Z wesołą miną ruszył więc z partnerką i pisklętami na śnieżną wyprawę, szczerze ciekaw jaka przygoda będzie czekała na nich na końcu tej drogi.
W wyrazie fascynacji gwizdnął więc cicho, kiedy jego ślepiom ukazała się ognista misa. To zdecydowanie było coś nowego, dlatego z rozbawieniem szturchnął skrzydłem znajdującą się koło niego Keshi, po czym uśmiechem obdarzył resztę towarzyszek. Przesunął po nich roziskrzonymi oczami, by zaraz za nimi udać się do czarodziejskiego przedmiotu, który najwyraźniej ich tutaj wzywał. Wyglądał naprawdę niezwykle, dlatego zaczekał na swoją kolej, by sięgnąć do ognia i wyciągnąć z niego karteczkę. Na moment ogarnęło go przyjemne ciepło pośród zimy... a potem przeczytał treść zadania, które sprawiło że odczucie pozostało z nim na dłużej. Choć to tym razem zdawało się bić z głębi piersi!
Wymuś na kimś taniec, mówiąc, że to „wola boga miłości”.
I on spojrzał na Elę znad swojej karteczki, odwzajemniając jej komentarz cichym śmiechem, po czym z mrugnięciem ślepia zmiął w łapie swoje zadanie, by przypadkiem nie zdradzić jego treści! Co to wszak za niespodzianka, którą wydałby tak łatwo?
– Ojjj... zdecydowanie zabawne – potwierdził z chichotem, pyskiem szturchając policzek Eli, kiedy to jego uwagę skradła Noite. I do niej nie mógł się nie uśmiechnąć, zwłaszcza że wystarczył rzut oka na Keshi i Rehenagę, by dostrzec że i im ten pomysł przypadł do gustu! Nawet jeśli wszyscy z pewnością domyślali się, że jego treść wywodziła się z boskiego zadania!
– Pod pomnik Uessasa, żeby bardzo się kochać, dbać o siebie i sobie pomagać? I to na caluuuuutnie życie? – powtórzył za małą, nachylając się do niej z chichotem, żeby jedną z dłoni ułożyć przelotnie na jej łebku
– Mhm! Chodźmy, chodźmy! Uessas na pewno się ucieszy, widząc jak takie małe szkraby dbają o siebie nawzajem! Nooo... małe i duże! Bo Pan Miłości jest na tyle wspaniały, że z pewnością uśmiechnie się także do mamy i taty! – stwierdził ze śmiechem, na końcu zerkając już jedynie na Elę. Jedynie jej potwierdzenia bowiem brakowało, ale coś mu się wydawało, że i ona nie odmówi młodym! A zatem najpewniej już niedługo łapy poprowadzą ich pod wspomniany pomnik. Nie mieli wszak daleko! Zerknął więc w stronę Świątyni, a wtedy mignęła mu pośród tłumu znajoma sylwetka. Och, a więc jednak część jego wnuków także się tutaj pojawiła! Wyraźnie się ucieszył, dlatego zaczepił jeszcze Kryształową nim całą gromadą ruszyli dalej.
~ Eris! Hej, mała! Widzę że i Ciebie przyciągnęły wiśnie Uessasa? Baw się dobrze, kochanie! ~ pożyczył jej z uśmiechem, a jeśli wnuczka spojrzała ku niemu, to nawet wesoło jej pomachał! Mhm! Tak żeby było jej milej!
Okowy Przeszłości Keshi Noite Dryfująca Łuska Kryształowa Łuska
Kryształowa Misa Uessasa
: 20 lut 2026, 18:53
autor: Oddana Łuska
-A zasugerował i mam zamiar to wykonać.
Odpowiedziała równie przymilnie ale i zarazem tajemniczo.
-Co powiesz na to że ty wybierzesz miejsce, a ja coś specjalnego przygotuję?
Zapytała odwracając wzrok na sytuacje, którą obserwował jej ukochany. Nie można było ukryć że był to pocieszny widok. Wróciłą wzrokiem do samca oczekując odpowiedzi i powoli kierując się do wyjścia.
Budowniczy Ruin
Kryształowa Misa Uessasa
: 20 lut 2026, 21:23
autor: Pomroki Przedświtu
- Wezwanie, wezwanie, wezwanie. Przedświt czuł wezwanie. A wezwanie było wezwaniem, nawet to zakamuflowane ekscytującym ciepłem – jakby to nie sprawiało, że ta perfidna interwencja w samą świętość smoczych myśli nie była oczywista, przynajmniej dla Przedświtu.
Cóż, ale rozkaz to był rozkaz, nie ważne jak kwieciście pachnący i delikatny. A póki pustynny decydował się spędzać swój czas na terenach wolnych stad, akceptował, że podlega tutejszym bogom-gospodarzą. Taka dola. Dlatego smok przybył pod misę. Pamiętał już podobne wezwanie, coś z wiankami. Był wtedy młodszy i.... szczęśliwszy. Bardziej przestraszony też. Tancerz zaćwierkał z miejsca na jego plecach – gorsze dni i lepsze dni. Taki to już cykl.
Czarodziej nie ważąc na wszystkie obecne smoki po prostu podszedł do kryształowej misy i idąc za rozkazem sięgnął w głąb.
Przysięgnij komuś wierność na jeden wieczór.
Aha. Wierność. Oczywiście.
Ciekawe, czy zdenerwowałby boga, gdyby tym kimś był Ptaszor. (Tancerz wzruszył na to skrzydłami, przejmując praktycznie od razu od smoka płatek. On był ładny i kolorowy i w ogóle. A tym razem nie było tutaj wianków do kradzenia. (Tylka ta misa z ogniem była ładna. Tylko chyba feniks by jej nie uniósł. I nie chciał więcej urojonyhc problemów swojemu głupiemu smokowi robić)
Kryształowa Misa Uessasa
: 21 lut 2026, 12:34
autor: Długie Noce
Przybyła więc do świątyni, po drodze dostrzegając pewną... misę z płatkami? Uh, to znowu zabawa tego Boga? Eh. Spróbuje, zobaczy – może to wyjątkowo nie będzie nastawione na miłość... Wsadziła łapę do środka i wyciągnęła płatek z tekstem.
1) Ogłoś, że miłość bez honoru jest słabością w obecności Osądu Gwiazd.
Przeczytała go raz. Że co? Potem drugi. Spojrzała na wierszyk. Hm. Cóż, nie spodziewała się, że wpadnie jej coś tak ciekawego, a może i zabawnego – skoro było to wyzwanie, to Prorok na pewno na to zareaguje. Z płatkiem w łapie, ulotniła się stąd.
//ZT
Kryształowa Misa Uessasa
: 23 lut 2026, 15:10
autor: Budowniczy Ruin
Oderwał nefrytowe spojrzenie od gromadki otaczającej Rytuał, by na chwilę utkwić je w Kryształowej Misie. Zastanawiał się – miejsce miało być romantyczne i sprzyjać słodkiemu lenistwu. Smagane śnieżnymi zamieciami Tereny Wspólne nie wydawały się być najlepszym wyborem.
– Co powiesz na wybrzeże rzeki Ferbor? Nieopodal dawnego obozu Wody, czyli Mistycznego Kamienia? Są tam szerokie rozlewiska i wydaje mi się, że wciąż można znaleźć tam jakieś kwiaty – zaproponował, wracając spojrzeniem do ukochanej.
– Ty przygotuj co potrzebujesz, a ja znajdę jakiś urokliwy skrawek terenu – zaproponował z uśmiechem, ciesząc się, że w końcu mogą spotkać się tam, gdzie chcą i gdzie obydwoje mają swobodny dostęp.
// zt?
:: Oddana Łuska ::