Znaleziono 9 wyników

autor: Jedyny Kolec
05 lut 2026, 10:22
Forum: Samotnicy i Prorocy
Temat: Powiadomienia Samotników
Odpowiedzi: 200
Odsłony: 8876

Powiadomienia

12/4 mięsa ode mnie dla Nebbi

Akt.
autor: Jedyny Kolec
13 gru 2025, 14:48
Forum: Samotnicy i Prorocy
Temat: Powiadomienia Samotników
Odpowiedzi: 200
Odsłony: 8876

Powiadomienia

Cekorax:
+16/4 mięsa (ode mnie)

Akt.
autor: Jedyny Kolec
08 gru 2025, 15:12
Forum: Samotnicy i Prorocy
Temat: Powiadomienia Samotników
Odpowiedzi: 200
Odsłony: 8876

Powiadomienia

Nebbia:
+16/4 mięsa
+diament, ametyst, agat, cytryn
(Ode mnie)

Akt.
autor: Jedyny Kolec
15 lis 2025, 21:26
Forum: Retrospekcje
Temat: ?!
Odpowiedzi: 46
Odsłony: 2191

?!

Zmiana, nagła. Przed chwilą mógł uciekać, teraz leżał i nie mógł oddychać. Na bezdechu starał się zrozumieć co się dzieje. Ból i brak oddechu. Potem wywrotka, potem woda, chłodna, miła... Ale to nie rozwiązywało problemów... W zasadzie żadnego problemu. Panika... Nie, śmierć to tylko przejście w inny stan, nie bój się śmierci, teraz poboli i przestanie. Ale dopóki możemy to walczmy.

Zaciśnąć pięści, próbować opanować nieznośną bezsilność, która trzyma w swoim uścisku, ale mimo to czuł się tak, jakby miał postradać zmysły. NIe mógł liczyć na kompletnie nikogo, tylko na siebie, albo raczej druzgotek na niego, przeżywali duszenie razem, co mogli zrobić? Vaelin miał tylko jeden pomysł, wiedział, że nie mógł oddychać poza wodą, a więc musięli mu jakoś zasłonić skrzela... jemu? Chyba jemu. W każdym razie wpadł tylko na jeden pomysł. Skoro go nie trzymali już to spróbował odblokować skrzela, drapiąc łapami, pazurami po bokach łba, bo przecież tam były skrzela? Może mu je zaszyli, o to chodziło? Zamierzał rozerwać te zszycia i zaczerpnąć chociaż trochę oddechu. Wolał więcej bólu, wolał mocniej krwawić, niż się zwyczajnie dusić.
autor: Jedyny Kolec
28 paź 2025, 20:22
Forum: Retrospekcje
Temat: ?!
Odpowiedzi: 46
Odsłony: 2191

?!

Cholerne bóle, które były jak wiercenie od środka łba. Inny typ bólu, jak chęć podrapania się w piątym wymiarze, gdzie nigdy nie sięgniesz. Męczący, ale nie powodujący strachu, a zwykłą złość. Jak on w ogóle znalazł się w tej sytuacji?

Dobrze, bardzo dobrze. Nie do końca wiedział jak należało poruszać z takimi odnóżami, ale będąć świadomym już ciała będzie mu na pewno łatwiej. Pręt metalowy znał, znał większość podstawowych broni dwunogów, ale tego konkretnego nie znał. Znał jednak podstawowe zadanie tego czegoś. Miało chwycić go, a on nie chciał się dać co było naturalne dla każdego zwierzęcia, które ma zostać pochwycone. Starał się płynnie zanurzyć pod sam róg akwarium jak najdalej od szczypiec, nakazac elfowi sięgać za sobą możliwe daleko, dodatkowo obracając się mackami w stronę szczypiec. W wodzie szczypce tak łatwo go nie wyłapią to przemieszczałby się od narożnika do narożnika, aby unikać pochwycenia. To nie było uciekanie, a celowe mijanie się z pochyceniem. Nie zabawa, a realne unikanie kontaktu, który na pewno przyniesie ból w jakiejkolwiek możliwej formie. To nie strach, a szukanie możliwości, aby zaraz skierować się w górę przed szczypcami i spróbować sięgnąc ręki, która to trzymała owe szcypce. Przecież nie był rybką, miał kiełki i mógł gryźć. Woda była teraz jego domenom, a wyciągnięcie z wody nie będzie niczym przyjemnym. Walczyć i nie dać się, szukać okazji, dopóki rozumieli to oboje to będzie dobrze. Ból pojawia się i znika z czasem, byleby nie dawać się mu, nie obawiać się ran, w końcu każda rana to potencjalna blizna, a każde blizny powiększają szacunek innych, czyż nie? Vaelin czy to druzgotek, osobno czy razem... Nie damy się i przetrwamy.
autor: Jedyny Kolec
15 paź 2025, 7:04
Forum: Retrospekcje
Temat: ?!
Odpowiedzi: 46
Odsłony: 2191

?!

Pasowało... już nic innego tak dziwnego być nie mogło... Co prawda widział tylko iluzją tą istotę, a także opowiadano mu o niej, a nie obserwował ich życia na codzień- sam w końcu raczej nie polował w jeziorach i morzach. W każdym razie te ręce, dziwne poruszanie się mackami. Był druzgotkiem czyli kuzynem goblina. Gobliny już lepiej poznał w swoim życiu, więc chyba potrafił sobie wyobrazić jak wyglądało wodne życie "wodnego goblina".
Na rozglądanie czasu nie było bo to elf przyszedł bliżej, aby się przywitać. Myslenie go przytłaczało i zlewało, ale stawiał temu opór tak długo jak musiał. Był teraz tą istotą, byli razem, a więc musięli działać razem.
Byli w zbiorniku, pojmani... ale żyli. Żyli nie po to, aby ktoś ich zwyczajnie zabił. Czego się więc bać? Każdy oddech więcej, każde zwierze dookoła dawało mu szansę przeżyć. Czemu miałby się bać bólu i nieprzyjemności? Nie miał żadnej broni w garści, ale miał samego siebie.
Nienawiść! Czuj nienawiść do oprawców, ale pamiętaj, że każda krzywda to nie chęć sadystycznego zaspokojenia żądzy, a jakieś debline badanie elfów.
To tylko ból, myślał, starając się uspokoić błądzące myśli, wypełniajace go śmiesznym strachem... Strachem przed czym, śmiercią?
Jeśli tylko istota ma wystarczająco ważny powód, zniesie wszystko, co chcesz. To sprawa mózgu, a nie uczuć. To, co sprawia ból, to nie samo bicie, boli to, że jest się zmuszonym okazywać im posłuszeństwo, czołgać się przed nimi.
Jesteśmy wojownikiem, potrafimy wynieść się ponad cierpnienie!

Nie da się pochłonąć myślą o tym, że dookoła dzieje się coś nieprzyjemnego. Zachować spokój, znosić co mu przynosi los, nienawidzić elfy i wyczekiwać dobrej okazji, aby pokazać im, że nikt nie będzie mu narzucał tego czego oni chcą! Podejdź bliżej elfie i rób co najgorsze, bylebyś to zrobił dobrze, bo MY nie będziemy się ograniczać kiedy dostaniemy swoją szansę!

Gotów na wszystko nawet się nie ruszał, a po prostu spiął mięśnie, gotów na to co ma przyjść.
autor: Jedyny Kolec
12 paź 2025, 10:58
Forum: Retrospekcje
Temat: ?!
Odpowiedzi: 46
Odsłony: 2191

?!

To było coś bardzo dziwnego. Niby szykowali się do solidnej współpracy za poleceniem Wasaka, a tu nagle pojawia się Wichrogłos. Vaelin miał niemalże pewnośc, ze pojawienie się czarodzieja nie będzie zwiasowało niczego dobrego, ale przecież nie był tym, który mógł komuś coś bronić, prawda?

Chwilę później poczuł się jakby zgubił ciało, jakby stał obok, jakby się rozprzestrzenił na kilka istnień. Czarno, biało, ból, potem nic, znów coś innego. Świadomośc powróciła tak nalge jak się zgubiła. Dość szybko zrozumial, że jest w wodzie i nie może poruszać łapami, bo ich po prostu nie miał. Początkowo nie wiedział co się dzieje i czy faktycznie tonie, ale nie tonął. Dziwne uczucie oddychania nie przez nozdża i świadomość tego, że właśnie w tej chwili stał się czymś innym. Czy to sen? Sen, który był dziwnie świadomy i pojawił się w momencie w którym czarodziej zrobił coś z runą. Cholerna maddara i jej cholerne konsekwencje. Na szczęście na początku nie zwrócił uwagi na to co bylo poza jego więzieniem, a raczej skupiał się na tym co czuł, a czuł się niezwykle dziwnie.
Poruszał ciałem, chciał przede wszystkim zrozumieć jak się poruszać w tej postaci, czym mógł poruszać, czy miał język? Płetwy? Krótkie łapy? Ruch tylko przez ruszanie calym ciałem?
Ktoś się na niego patrzył? Zwrócił teraz na to uwagę, ale będąc w Mehrei dość przyzwyczaił się do obserwacji, może nie tak bliskiej, ale oddzielała go szyba od tych elfów, więc czemu miałby się nimi przejmować. Wolał najpierw zrozumieć co może, a czego nie. Potem się zstanowi nad tym co właściwie tu robił.
Plan był prosty, w miarę nie przejmować się tym co poza akwarium, a raczej skupić się na tym, aby zrozumieć siebie. Spróbował więc podpłynąc do ścianki i dna, aby być może dojrzeć jakieś odbicie samego siebie. Chciał rónież zwrócić uwagę na to jak duży, albo mały mógł być. Zbiornik pozwalał mu pływać swobodnie? Elfy wydwaały się gigantami, a może raczej podobne duże? Bez przesadnego kręcenia się, był w końcu obserwowany, był jakimś zwierzęciem, albo rybą... może czymś większym od zwykłej ryby...? Za dużo niewiadomych, aby mógł jaśniej określić czym tak na prawdę jest.
autor: Jedyny Kolec
11 sie 2025, 11:53
Forum: Samotnicy i Prorocy
Temat: Powiadomienia Samotników
Odpowiedzi: 200
Odsłony: 8876

Powiadomienia

4/4 mięsa dla Cekorax ode mnie

Akt.
autor: Jedyny Kolec
19 cze 2025, 20:58
Forum: Kwiatowy stragan
Temat: Kwiatowy stragan
Odpowiedzi: 44
Odsłony: 2474

Kwiatowy stragan

Vaelin też musiał w końcu zajść na stragan z tymi wszystkimi kwiatami. Bardzo podobało mu się to, iż nie musiał zbyt wiele mówić, bo wystarczyło wyciągnąć wszystkie kwiaty przed gnomami, kiwnąć im na powitanie, a potem pokazywać łapą na różne kamienie. Tak, wojownik po prostu uznał, że najbardziej praktycznym wynagrodzeniem za kwiaty będą oczywiście kamienie szlachetne na kolejne wycieczki poza tereny. Poza tym też uznał, iż wybierze przedmiot o nieco mniejszej wartości, ale ułatwi mu zbieractwo na kolejnych polowaniach. Miał dwie lewe łapy nawet do tworzenia toreb to i uznał, iż jakąś sobie wybierze. Mógł to być worek na ziemniaki, byleby mógł ją zarzucić na grzbiet, a rzeczy ze środka nie wypadły. Nawet jeśli był zmuszony to powiedział to – Zamykany... worek...– i pokazał na ramiona. Gnomy nie pierwszy raz miały smoki jako klientów to i pewnie zrozumieją jego intencje. Po transakcji podziękuje znów kiwnięciem łba i po prostu odejdzie nie oglądając się na nikogo.



//niezapominajka,2x chaber, 2xlen- przedmiot fabularny (lniana sakwa) ,labradoryt
koniczyna, róża,kąkol- erytryn
2x żonkil, 2x wiesiłek,2x miłek – 2x kalcyt //

Wyszukiwanie zaawansowane