Znaleziono 3 wyniki

autor: Ziemia Obiecana
12 mar 2025, 21:07
Forum: Adopcje
Temat: Osąd Obiecany
Odpowiedzi: 0
Odsłony: 242

Osąd Obiecany

"Zamknij oczy i wyobraź sobie że twój stary to fanatyk boskiego panteonu, pół groty zawalone grudkami Immanora a stara zawiesza się częściej niż chochlik Viliara kiedy przywalisz mu magicznym śpiewem mając aparycję 5. Brzmi zachęcająco?"

A tak na poważnie..
━ Osąd Gwiazd
«aka. Siderus, Księżycowy Kolec, Pielgrzym Światła, papież i przyszły ojciec. »

━ Ziemia Obiecana
«aka. Chmiel, Świetlna Łuska, Zatracona Tożsamość, Odnaleziona na Jawie autystka i przyszła matka. »


Rasa
Ojciec – czystej krwi Górski
Matka – Wężowy x Drzewny


Czy może być biologicznym rodzicem?
Tak.

Dziedziczone Atrybuty:
Po Osądzie Gwiazd: Siła, Aparycja, percepcja
Po Odnalezionej na Jawie: Zręczność, Moc, Percepcja, Aparycja.


Coś bardziej szczegółowo:



Chmiel to karłowata smoczyca z wiecznie niezmienną miną, delikatnym głosem i koszmarami sennymi, przez które ma ogólnie problemy ze spaniem. Jest dość cicha a jak się odzywa, zdarza jej się mówić zawiłymi formułkami albo krótkimi komunikatami. Nie miesza się w tłumy i raczej stoi na uboczu, choć nie jest jakimś wyrzutkiem. Bardzo aktywna łowczyni, która dużo czasu spędza na polowaniu czy podróżach po smoczych ziemiach. Choruje na aleksytymie (no z tym autyzmem to taki żarcik troszku, choć w istocie Chmiel bierze często wiele rzeczy na opak lub dosłownie) i dopiero uczy się nazewnictwa uczuć, odczuć i tak dalej. Kolekcjonuje skóry, wypycha zwierzątka, szyje z nich kocyki i ma misia-pechowca oraz wesołego pokrzywokrzaka. Obecnie jest przywódcą stada Ziemi i wszystkim żyje się jak w III Rzeszy (żartuje... chyba).


[Osąd Gwiazd]

Siderus to piękny olbrzymi samiec, lśniący na księżycowym niebie o równie okazałych mięśniach, który robi największe wrażenie nim się nie odezwie. Emerytowany wojownik, bardzo wierzący w panteon Wolnych, ogólnie to taki starszy pan który obecnie jest Czempionem Viliara i Prorokiem Kammanora raczej należy do tej głośnej grupy dziadziusiów, którzy ogniście choć równie kwieciście i wyniośle będą mówić o tym co im się nie podoba (co podoba też!). Trochę konserwa, bardzo misio. Ma cztery koboldy które karmią go winogronami i piłują pazurki gdy on sam leży jak panicz.


Jak widzą swoje pisklęta?
Zarówno Siderus jak i Chmiel mają dużą sympatię do dzieci (choć po Chmielewskiej ciężej to widać) więc zapewne żadnemu z dzieciaczków nie braknie należytej uwagi. Wiara jest dla nich obojgu dość ważna to też trzeba spodziewać się wizyt w świątyni ale ogólnie raczej nie są zbyt wymagającymi rodzicami ((chociaż ojciec będzie pewnie jakieś motywacyjne gadki pociskał)). Matka ma dość dobre zaplecze finansowe, jeżeli maluch chciałby studiować w kwarcach + bardzo chętnie weźmie dziecioka na polowanko ((stary pewnie też jak się przestanie obijać)). Więcej czułości jednak należy spodziewać się od ojca, matka słaba jest niestety w te klocki.

Coś od siebie:
Jesteśmy oboje graczami, którzy już troszkę tu grają i zawsze chętnie pomożemy ale też nie będziemy jakoś bardzo naciskać na super aktywność więc każdy gracz z każdym trybem gry (czy lubi wolmo czy szypko) jest okej. Sid i Chmiel nie są taką "typową" parką więc wrażenia z bycia dzieciokiem mogą być na serio różne. Ważne: Sid został prorokiem więc nie obowiązuje go limit czasowy a i można flexować starym prorokiem i to nie byle kogo a Kammanora
Kontakt na disco:

Do Sida ~ ragvan
Do Chmiel ~ znacieevrynajt
(albo można PW napisać na forum he he)

Ps. Choć nie mamy szczególnych wymagań co do wyglądu ((chociaż można wziąć sobie refkę Siderusa i delikatnie ją pozmieniać, stary jest z takiej rodziny gdzie wszyscy wyglądają jak klony więc..)), duże propsy i buzi w czółko za rodową gwiazdkę na ogonie od strony Siderusa czy kropeczki na grzbiecie od strony Chmiel lub combo obu tych rzeczy ((wtedy podwójne propsy i buziaczki w czółko)).
autor: Ziemia Obiecana
15 lut 2025, 1:47
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 7188

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

  • Chmiel delikatnie zawiesiła swój wianek a potem jej myśli odpłynęły gdzieś daleko, choć niemym spojrzeniem dalej patrzyła na resztę smoków. Nie było tu za wielu ziemistych, na dobrą sprawę mało kogo tutaj chociaż kojarzyła. Jeżeli złapała z nim kontakt wzrokowy, kiwnęła mu jedynie łbem. Czuła się.. przytłoczona i poniekąd żałowała że tu przyszła.

    Uderzało w nią tak wiele dziwnych emocji postronnych, których nie potrafiła jakoś fantastycznie odczytać więc stojąc tu jak kołek, czuła się po prostu dziwnie. Jeszcze ta magia..

    Sama chciała wziąć jakiś wianek, gdy poczuła że to już czas. Z ciekawości zastanawiała się czy jej własny ktoś zabrał, ponieważ straciła go z oczu, wtedy jej wrażliwe uszy wyłapały chrupanie..
    Oh.
    Nie wiedziała że była opcja tego iż wianek będzie po prostu zjedzony. Rany, nie rozpoznawała tego smoka ale chyba musiał być bardzo głodny, skoro zjadał.. wianki. Hm.. w sumie.. raczej szansy na zrozumienie miłości już nie ma ale niedaleko jest Valkhi. Wróci się po mięso i da tej samicy, taka łapczywość raczej wróżyła jakieś problemy, hm...
    Łowczyni więc bez słowa zabrała się z miejsca zdarzenia.
autor: Ziemia Obiecana
13 lut 2025, 23:03
Forum: Zdarzenia
Temat: Pole kwiatów na Skałach Pokoju
Odpowiedzi: 148
Odsłony: 7188

Pole kwiatów na Skałach Pokoju

Chmiel przyszła na dziwne wezwanie Boga Miłości spokojnie. Była.. dobra, sama nie miała większej potrzeby i raczej nie liczyła na nic wielkiego, jednak sama świadomość że mogła popleść wianki, była dla niej wystarczającym głosem na tak. Lubiła takie robótki ręczne, uznała że uplecie kilka by przy następnej okazji podarować Sikorce jeden. A drugi założy Valkhiemu. W sumie ten pierwszy, jaki nosił trochę się zużył więc..

Nie podchodziła do nikogo i nie nawiązywała jakiejś większej interakcji. Wzięła kilka ździebeł trawy, kilka stokrotek i dwa przebiśniegi oraz leżące na ziemi płatki wiśni. Zaczęła pleść dość okazały wianek, zawierając wszystkie te elementy i trzeba było przyznać że był bardzo.. techniczny. Chyba to jak plotła kosze weszło jej za bardzo w krew, co? Gdy skończyła, za pomocą magii zawiesiła swój na gałęzi.[/list]

Wyszukiwanie zaawansowane