Znaleziono 2 wyniki

autor: Lilia na Wodzie
03 lis 2024, 10:52
Forum: Zdarzenia
Temat: Chatka na kurzej stópce
Odpowiedzi: 29
Odsłony: 1606

Chatka na kurzej stópce

Idąc za wskazówkami ducha, ruszyła śladem cukierków, aż w końcu dostrzegła to, co było najbardziej intrygujące w tej historii – starą chatkę na kurzej stopce, stojącą pośród drzew.

Pamiętając o tym, że czarownica znajduje się w środku, Lilia zakradła się bliżej. Musiała być cicho, uważała by nie nadepnąć na żadną suchą gałązkę, czy liść, który mógłby zdradzić jej obecność. Podeszła do wejścia i gdy drzwi uchyliły się lekko, bezszelestnie wsunęła się do środka. Wnętrze chatki spowijał półmrok, ale smoczy wzrok szybko przywykł do ciemności. Ostrożnie wkroczyła do jednej z izb, pełnej różnych skarbów i dziwnych przedmiotów, których wcześniej nie widziała – garnków, łyżek, a także dziwnych, połyskujących bibelotów. Jej uwagę przyciągnął stary, miedziany garnek, lśniący delikatnie w świetle wpadającym przez okno pomieszczenia, którym musiała być kuchnia.
Zaraz jednak jej nozdrze wypełnił zapach jedzenia. Na stole, ledwie parę kroków dalej, stała wielka miska gorącego gulaszu z alg, a obok niej bochen chleba i stos świeżo usmażonych rybek. Lilia poczuła, jak burczy jej w brzuchu – jej łapy aż drżały, by sięgnąć po te przysmaki. Musiała jednak oprzeć się pokusie, wiedząc, że to nie dla niej.
W końcu, z wielką ostrożnością, wyciągnęła łapę i pochwyciła ostrożnie wcześniej upatrzony miedziany garnek, po czym, starając się nie narobić hałasu, wycofała się cicho z chatki, cały czas uważając na to, co robi wiedźma. Gdy dotarła do miejsca, gdzie czekał na nią duszek, z uśmiechem pokazała mu swoją zdobycz.
autor: Lilia na Wodzie
03 lis 2024, 10:34
Forum: Zdarzenia
Temat: Walka z nieumarłymi
Odpowiedzi: 24
Odsłony: 1239

Walka z nieumarłymi

MORZE

Nad niekończącą się taflą morza rozpętała się epicka bitwa – fioletowołuska smoczyca stanęła naprzeciw hordom truposzy, gotowych do ataku. Ciemne chmury przysłoniły niebo, a w powietrzu unosiła się mgła, zimna i wilgotna, niosąca ze sobą odór śmierci.

Lilia uniosła swoje skrzydła i ryknęła tak, że zatrzęsły się fale. Z jej pyska wyrwał się magiczny ogień – błękitny, pulsujący mocą, który rozlał się po nieumarłych, odcinając ich w ogniu. Truposze próbowały kontratakować, lecz smoczyca miała więcej niż jeden sposób na ochronę. Kiedy zjawy i szkielety rzuciły się do przodu, rozciągnęła swoje pazury i zaryła nimi w powietrzu, tworząc lodowe wiry, które natychmiast zamroziły przeciwników.

Jednak nieumarli nie poddawali się. Lilia zebrała całą swoją energię, unosząc się nad powierzchnię morza. Rozpostarła skrzydła, a jej oczy zaświeciły wewnętrznym blaskiem maddary. Rzuciła potężne zaklęcie, które sprawiło, że z głębi oceanu zaczęły wzbierać kolumny wody, otaczając ją jak tarcza. Następnie rozłożyła płomienie na owe wiry – fale ognia i wody rozpryskiwały się wokół. Owe wiry ruszyły w kierunku armii – oba żywioły współgrały, a nie wyniszczały się wzajemnie. Zadanie miały jedno: zniszczyć armie truposzy.

Wyszukiwanie zaawansowane