Znaleziono 4 wyniki

autor: Czarci Pomiot
19 cze 2025, 17:11
Forum: Kwiatowy stragan
Temat: Kwiatowy stragan
Odpowiedzi: 44
Odsłony: 2474

Kwiatowy stragan

Nocą przyszło jej się pojawić na skraju gnomiego obozowiska ze swoim obecnym partnerem w biedzie i maszerując ramię w ramię w końcu znaleźli się w pobliżu wozu i samego straganu. Cóż, należało zakładać, że już spali, tak jak to większość dwunogów miała nocą w zwyczaju, więc też zbudziła ich pukaniem w bok wozu, dając im kilka długich chwil na narzucenie jakiegoś okrycia. Zgromiła tego, kto do nich wyszedł nieprzystępnym spojrzeniem, chcąc uniknąć zbędnych pytań o stan w jakim się znaleźli, po czym dopiero wówczas raczyła się przywitać.
Przepraszam za późną porę, ale dzień ostatnio nam nie służy... – rzuciła już z nieco większą ciepłotą, jeśli nie napotkała pytań o ich... sytuację. – Wymienię te kwiaty na jakieś kamienie szlachetne.
Środkową łapą sięgnęła do torby przerzuconej przez ramię i wyciągnęła przed siebie bukiet kamieni szlachetnych, wskazując po krótkich oględzinach kilka kamieni, którymi była zainteresowana.

  • 5x niezapominajka, 1x czarnuszka – labradoryt, larimar
    1x hiacynt, 1x szałwia, 1x krokus – tanzanit
    1x koniczyna, 1x róża, 1x jeżówka – erytryn
    1x żonkil, 1x wiesiołek, 1z miłek – heliodor
autor: Czarci Pomiot
26 maja 2025, 17:56
Forum: Kwiatowy stragan
Temat: Wymiany kwiatów
Odpowiedzi: 34
Odsłony: 1355

Wymiany kwiatów

Ode mnie dla Okowów 2x żółte (wiesiołek, miłek).
Od Okowów do mnie 1x różowy (róża), 1x fioletowy (krokus).

Ode mnie dla Beryla 1x biały (marchew).
Od Beryla do mnie 1x róż (jeżówka).
autor: Czarci Pomiot
11 lis 2024, 19:03
Forum: Zdarzenia
Temat: Walka z nieumarłymi
Odpowiedzi: 24
Odsłony: 1119

Walka z nieumarłymi

Opuszczona Osada

Historie lubiły się powtarzać, ale to… to był chyba jakiś żart ze strony uniwersum, rzucony w ich stronę, z jej perspektywy wyjątkowo mało zabawny. Wiadomość Ramzy’ego sięgnęła ją, gdy była jeszcze w miarę na chodzie – w Wyrwie dogasało późnowieczorne ognisko, a ona wciąż krzątała się w otchłani spiżarni. Na młodego zawsze można było liczyć, jeśli chodzi o pakowanie się w samo centrum kłopotów, podobnie jak zresztą teraz. Przydałoby mu się wbić do głowy trochę powściągliwości, ale to i innym razem, teraz wypadałoby zrobić po prostu tak, żeby miał jeszcze łeb, który byłbym w stanie czegoś się nauczyć.
Przyszło jej zawitać nad opustoszały obóz raz jeszcze, przeżywając stare wspomnienia na nowo. Minęła przegniłe, spopielone umocnienia, wzniosła się nad środek osady, aż z wysoka nie dostrzegła dwóch postaci, usiłujących powstrzymać pierwszą falę wrogów, wylewającą z głównych wrót. Walka powietrzna nie była jej najmocniejszą stroną, ale sytuacja na dole nie wyglądała najlepiej. Machając gorączkowo skrzydłami, wyleciała w przód, nad nieumarłą sforę, paląc z powietrza zbliżające się do Veir i Ramzy’ego kolejne rzesza szkieletów. Kołowała nad ich głowami tak długo, aż atak kreatur choć trochę nie zelżał. Dopiero wówczas pozwoliła sobie na gwałtowne lądowanie w pobliżu dwójki.
Teraz jej ciało było pędzlem, a maszerująca w ich stronę armia płótnem. Natura dała jej całe sześć łap, a więc z całych sześciu łap korzystała – skoczyła w przód i ruszyła cwałem w stronę zbliżających się kościotrupów, taranując wszystko na swojej drodze. To co nie zginęło powalone i zmiażdżone pod jej łapami, zaraz zetknęło się z jej rogami, nadziane lub wyrzucone w powietrze jak szmaciana lalka. Nie mogło to trwać wiecznie, sam impet wytraciłaby w końcu na którymś zderzeniu, a gdy w końcu przyszło jej stanąć przypartej do muru, raz jeszcze raczyła pobliskich wrogów falą ognia z rozwartego ryja i ponownie przeszła do szarży.
autor: Czarci Pomiot
03 lis 2024, 14:11
Forum: Zdarzenia
Temat: Chatka na kurzej stópce
Odpowiedzi: 29
Odsłony: 1470

Chatka na kurzej stópce

Misja z Opowiastką Kuglarza

Tylko drzewa, skały, krzaki i… Babeczki?
Też widzisz… – Zahaczyła wzrokiem o Ebrill nim zerknęła w dół, na babeczkę, aż w końcu nie wytrzymała i dźgnęła ciastko szponem. Nie było wytworem umysłu – pod palcami wciąż czuła lekką wilgoć świeżego ciasta.
Czyli to nie jakaś jej przypadłość i to działo się naprawdę. Ściągnęła tu Kuglarkę po nic, ale skoro już tu była…
Reflektujesz może na rabowanie chatki Baby Jagi? – Kolejne, zwyczajne pytanie, stawiane na równi z „czy chciałabyś może herbaty?”. – Wiem, bardzo romantyczne. Nic tak nie zbliża, jak wspólna kradzież. – Może morderstwo, ale coś trzeba było zostawić na następne spotkania.
Nie sposób było zgubić taki trop; nawet ślepa po samym zapachu świeżego ciasta dotarłaby w końcu pod chatkę. Nie była zbyt pokaźna, wątpiła nawet, że obie się tutaj zmieszczą. Spojrzała przelotnie na Kuglarkę i przecisnęła się do środka przez malutkie drzwi. Czy... ta chatka nie była wcześniej malutka?
Mijała uginające się od jedzenia stoły, z daleka dochodził do niej zapach świeżo smażonej ryby, która pachniała aż nazbyt znajomo. Na którymś regale znalazła nawet gruszki w miodzie, nietypowy wybór, szczególnie bez innych dodatków, choćby mięsa, ale trzeba było przyznać, kucharz miał dobry gust. Aż błagały, żeby wsadzić je sobie do pyska, soczyste, chrupiące i słodkie jak diabli. Całe szczęście, miała już styczność z magicznym jedzeniem, na którym się zresztą sparzyła. O ile łuski i skrzela to nie problem, tak bogowie jedni wiedzą, co by jej wyrosło po gruszkach.
Chwyciła cokolwiek – ławę z zastawą w tym przypadku, dźwigając ją ostrożnie na swój grzbiet. Raczej nie zleci, gorzej z zestawem tacek, talerzy i sztućców.
~ Dasz radę podtrzymać zastawę? ~ Poczekała parę chwil na to, aż Ebrill uda się ją jakoś zabezpieczyć i teraz pozostanie im tylko dotrzeć nad Zimne Jezioro, do zainteresowanego.

Wyszukiwanie zaawansowane